|
ojojoj!
Przy takich preferencjach wycieczkowych nie starczyło chyba czasu na odwiedzenie Tatr? Pozostaną przynajmniej bogate organoleptyczne wspomnienia z Z-nego: śmierdząca kiełbasa i zepsuty karczek zajeżdżający podpałką. Oby się za długo nie odbijały...
A może przy kolejnym wypadzie zaryzykować wycieczkę w góry, gdzie jeszcze nie grilują?! Powodzenia!
|