|
My często dobrze i tanio jemy wieczorem przy drodze do Morskiego Oka. Czekamy w krzakach, aż będzie przechodził jakiś zmęczony turysta i wtedy hop na niego. W plecaku bywają nieraz super smakołyki, a jak nic nie ma to gonimy gościa dla aż do Palenicy. Ubaw nieraz przy tym niezły bo gość ma pełne portki i wygląda jak hiphopowiec!
|