|
Cześć. Moja weekendowa wizyta na Słowacji zakończyła się dużymi nieprzyjemnościami. /słowacy jeżdżą fatalnie i brawurowo - przejechałem tylko kilkadziesiat kilometrów perzez ich kraj i najpierw cudem uniknąłem poważnego wypadku z jakimś pseudosportowym samochodem a kilka kilometrów dalej jakiś młody policjant próbował wyprzedzać mnie "na trzeciego" i uderzył w lewy tył mojego auta. Jego koledzy z drogówki orzekli oczywiście moją winę i nawet nie miałem się do kogo odwoływać! Dlatego zastanówcie się, zanim ktoś z Was wybierze się w do tego kraju - ja już więcej tam nie pojadę i będę przestrzegał każdego kto mnie zapyta. Poza tym tam nic nie ma, jest drogo i ogólnie bardzo nieprzyjemnie. Jak już musicie tam jechać to oczy i uszy szeroko otwarte i bardzo uważajcie!
|