Drogie panie bez przesady z ta higieną. Poza tym ów dym chyba działa aseptycznie na wszelakie ustrojstwo. Powtarzam, cały urok oscypków tkwi w tym jak są robione
Ja jeszcze parę lat temu do ust bym nie wziął, ale skosztowałem właśnie na Rusinowej, potem jadłem z grilla i przerzuciłem się w końcu na zimne. Joanno, może trafiłaś na jakieś liche. U mnie, jak wspominałem, sprzedaje pan z Poronina i są super, ale parę razy była pani (nie wiem skąd), której specjały przypominały stare skarpety...
Mnie odrzuca od wędzonych ryb (ahoj Gdynia! ), ale wyjatkiem był świeżo wędzony dorsz, który smakował jak... oscypek
|