Wróciłam z Zakopanego w sobotę. Byłam w kilku miejscach żeby coś zjeść po wycieczkach. Zamówiliśmy w Stek Chałupie filet zawijany w boczek z opiekanymi warzywami (22zł) do tego ziemniaki z serkiem grillowane (6zł) , mąż michę kiełbas z chlebem. Nie było to złe ale nie było też specjalnie dobre. Pierś trochę za sucha, sosy okropne bo najtańsze jakie mogą być, warzywa niezbyt dopieczone, ziemniaczki dość dobre ale zabrakło mi koperku. Micha kiełbas to chyba 1 biała, 1 zwykła, 1 kaszanka, i zawijaniec jagnięcy (brać jeśli ktoś lubi takie mieso) i spory plaster boczku. Do tego wzięliśmy dzban piwa (3 po 0,5l) a dla mnie narombaną marynę (smaczne) 85 zł za obiad zapłacone ale nie było warto. Obsługa miła i sympatyczna. Kolejna niespodzianka to Mini Szałas... piwo 5 zł za 0,5l mimo iż w menu po 6... ale dania dla krasnali ... filet z kurczaka 5cmx5cm (a może nawet nie) parę frytek i po łyżeczce 3 różnych surówek. Czekaliśmy dokładnie 58 minut na tą wyżerkę! Jedyny plus to, że jednak było smacznie..i świeżo. Mina 6 latka niezwykła po otrzymaniu porcji jajecznicy Zupy są chyba nieco bardziej opłacalne bo dają więcej. (6-8 zł) , nasz obiad to 14zł/porcja. Dopiero potem zorientowałam się dlaczego MINI Szałas...hehe. Pizzeria Bosco (Sabały/Zamoyskiego) bardzo cienki placek chociaż w smaku ok. i obsługa miła ...wystrój przytulny.
|