Rafale, a ja tak zachwalałam tę stołówkę. Byłam tam jeszcze w ub. roku i ze zdumieniem przeczytałam to co napisała góralka. Nie dość, że jedzenie było świetne, takie np. polędwiczki z pieczonym jabłkiem albo wspomniane de volaille, a do tego niezwykle miła pani przyjmująca zamówienia. Nigdy też nie byłam świadkiem żadnej awantury, ale byłam tam tylko kilka razy. od tego czasu mogło się coś zmienić.
Góralko, jak kotlet był paskudny to nie dawaj go psu, szkoda psa
|