"....polska turystka zginęła w tatrach słowackich.Polka wpadła do Wodospadu Zimnej Wody w okolicach schroniska "Rainerowa Chata...."
Głupota , nieuwaga czy wyprawa do wodospadów w klapkach ( która jest też tym pierwszym). Jak widać śmierć czycha wszędzie , nawet w miejscach najmniej spodziewanych. Wcale nie musi to być Orla Perć , Zawrat , Kozia Przełęcz czy Rysy. Ostatnio byłem świadkiem takiego oto zdarzenia.
Znajomy po zejściu z M. Wysokiej jeszcze przed P. Grzebieniem postanowił dać stopom odpoczynek zdejmując buty. Skarpety wilgotne po całodziennym pobycie w butach mają kiepską przyczepność. Chcąc usiąść na krawędzi przepaści stanął na kępce trawy....... , śmierć była blisko. Tym razem miał szczęście , najwyższy jeszcze nie wezwał go przed oblicze , pozwalając się jeszcze delektować pięknem i życiem. Było to jednak pierwsze ostrzeżenie.
Następny razem , może nie okazać takiej łaskawości. Więc rozwaga i rozwaga raz jeszcze. Zanim zrobisz coś głupiego to dwa razy pomyśl , tak w górach jak i w dolinach. Pozdrawiam
|