|
Racja. Ja dodam jeszcze, że w knajpach mają jakiś dziwny problem z organizacją. Byłam w Jaskini Bielańskiej i tam jest taka knajpa na dole. Weszła wycieczka - nasza Polska. Czekali ponad godzinę na zamówienie i się nie doczekali. W tym czasie dostali zaledwie piwo. A podobno przewodnik był znacznie wcześniej i zamawiał dania dla wszystkich. Było ich troszkę około 40 osób, ale pani kelnerka nie potrafiła tego ogarnąć. Nie mówiąc już o cenach jakie tam są i możliwości płacenia w złotówkach. Niby płacić można, ale jak zastosują przelicznik - chyba każdy swój własny - to odechciewa się wszystkiego. Za jedno euro liczą sobie od 4,9 do 5,5 zł.
Przyroda jest piękna, widoki powalające, pewnie szlaki też, ale np. opłaty w jaskini za możliwość fotografowania - porażka. Zamiast promować - odstraszają.
Co do regionalizmu to cóż różnie ludzie do tego podchodzą. Niektórzy uparcie twierdzą, że jest to zbędne i zalatuje "wsią".
|