Trochę czasu do lipca jeszcze mam, ale faktycznie zbyt wielu z Was potwierdza problemy komunikacyjne w tej części Tatr. Będę musiał to dobrze przemyśleć.
Wiem, że szlaki w Zachodnich są długie, ale jak dopisze pogoda, to powinienem dać radę. Na ogół w lipcu wstaję przed godziną 5, tak, że po 6 już byłem na szlaku, A na szlaku do wolno chodzacych nie należę, pomimo, że zawsze obiecuję sobie chodzić wolniej i się "delektować"
Ale tu fakt... jeśli z samiuśkiego rana nie będzie połączenia... a na takich bocznych dojazdach faktycznie może być słabo... to plany wezmą w łeb.
Muszę jeszcze nad mapą posiedzieć, czy wszystkie trasy tworzą jako takie pętle przy parkingach. Jak lubię takie planowanie na wiele miesięcy przed . Tyle się człek naplanuje, rozmarzy, a potem w górach tak czas szybko zleci i już trzeba wracać... i znowu trzeba cały rok czekac
Serdeczne podziekowania Wszystkim za porady.
|