|
Każdy z nas ma inne oczekiwania i potrzeby wybierając się w Tatry. Ja z mężem chodzę po słowackiej stronie Tatr od 10 lat. Przeszliśmy wszystko co można przejść bez przewodnika + Dolina Ciężka. Szereg szlaków przeszliśmy wielokrotnie .Chodzimy przez cały rok jak tylko pozwoli pogoda ( mieszkamy 150 km od Tatr).
Tatry Zachodnie można zejść na szereg sposobów. Dolina Raczkowa ( camping)
to świetne miejsce wypadowe.Tam czas zatrzymał się przed 30 latami.Jest tam spokój, cisza, namiot można tak rozbić żeby poza świerkami nic nie zobaczyć wokół , tylko szumiąca woda i las.Tam nawet kąpiel, czasami w zimnej wodzie pod prysznicem , nie przeszkadza.Szlaki są niemal bezludne ( będąc tam w lipcu, samotnie przeszliśmy szlak od Barańca przez Jamnicką i nikt tą częścią szlaku tego dnia nie szedł- brak świeżych śladów na śniegu , w tym roku wyjątkowo był tam śnieg latem).Jednak po zimowych lawinach jest zdemolowana Dolina Jamnicka i Raczkowa. Dla nas to nie problem.
Podczas naszych wypraw mieliśmy już tak różnorodne przygody, że chyba nas już nic nie zaskoczy. Tatry są nieobliczalne i NAPRAWDĘ trzeba mieć wobec nich dużo POKORY. Poza dobrym sprzętem trzeba zdrowego rozsądku i wyobraźni. Słowackie Tatry są słabo zabezpieczone , szlaki (zachodnia część Tatr) słabo oznakowane. Trzeba dobrą mapę .Może i to dodaje emocji na szlakach.Dla nas to cudowne miejsce do którego wracamy stale.Polskie Tatry są "zadeptane" przez pielgrzymki z kolejkami na wąskich szlakach. Słowacja daje spokój na większości trasach. Można tam delektować się w samotności i odpocząć.
Dla nas Zakopane to snobistyczne miejsce dla cebrów i źródło dudków dla góroli. Dlatego nocujemy albo na Podhalu w pensjonatach - dbają o klientów, albo w schroniskach słowackich. Schroniska w Wysokich Tatrach to dla nas świetne miejsca. Dodać trzeba że komfort nie jest ***** , spanie w sali z 20 osobami to też przeżycie. Polecamy Zbójnicką Chatę w zimie- w tym roku zima była tam w maju i było cudownie.Do tego dają tam dobre jedzenie. Pozdrawiamy turystów kochających Tatry.
|