
|
|
|||||||
|
|
« Poprzedni wątek [ lista tematów ] Następny wątek » |
|
|||
|
|
...od wczoraj jestem w Zakopanem, patrząc na to co za oknem i na to białe na szczytach, nie liczę na wiele, obym się pomyliła i pogoda sprawiła miłą niespodziankę pozwalając nie tylko na spacery... ...pierwszy spacerek - pomimo deszczowej pogody odwiedziłam wczoraj Kondratową ...pozdrawiam... |
||
|
|||
|
|||
|
|
spacerek drugi - jako, że dzisiaj niedziela - Sanktuarium... ...pogoda w kratkę, trochę słońce, trochę deszcz ...gdyby zdarzył się opad ciągły, to pewnie bym skończyła w Palenicy
|
||
|
|||
|
|||
|
|
w tym roku pogoda rozdaje karty... ...a pogodę mamy intensywnie uporczywą, szlaki śliskie, błotniste... ...trzeci spacer, wczorajszy, miał zakończyć się nad Zmarzłym Stawem, jednak z powodu intensywności opadu ogłosiłam odwrót z nad Czarnego Gąsienicowego...chwilami chmury ustępowały i można było podziwiac ośnieżone szczyty...nad brzegiem stawu kacza rodzinka - matka i sześć malutkich, spały przytulone do siebie...w okolicy Murowańca spotkałam zaobrączkowanego gołębia, czyżby doręczyciel pocztowy?... ...powrót do Kuźnic w ulewnym deszczu... ...dzisiaj najładniejszy pogodowo dzień, z rana trochę padało,a po południu wyszło na trochę słoneczko... ... spacer czwarty - Droga pod Reglami, Dolina Małej Łąki, Przesłop Miętusi, Dolina Kościeliska, Droga pod Reglami, Zakopane... ...spacerowo, ale z przygodami... ...w Dolinie Małej Łąki - spotkanie bliskiego stopnia z burym...przeszedł mi drogę w dosyć bliskiej odległości...miał obroże...mlodych nie bylo... ...bilans po spotkaniu - bury ma się dobrze, ja też... ...u wylotu Doliny Kościeliskiej, w pewnym domku, na progu wygrzewały sie dwa lisy... ...podobno, w niedalekiej przyszłości, pogoda ma się poprawić, ale nie wiem czy będzie mi dane z tego skorzystać... |
||
|
|||
|
|||
|
|
...hurra!!!... dzisiaj, tymczasem, bez deszczu... ...wiem - nie chwal dnia... ...udało mi się odnaleźć w chmurach drogę na Kasprowy... ...niestety widoków brak... |
||
|
|||
|
|||
|
|
...oczywiście pochwaliłam i z Kasprowego do Murowańca wracałam w kapiącym deszczu, a potem to już było tylko gorzej... ...ostatniego dnia mojego pobytu wyszło słonko więc odwiedziłam słowacką stronę Tatr i poszłam na spacer na Solisko...pogoda dopisała, przez cały dzień świeciło słonko, widoki cudne, tylko na szczycie wiało jak na.....Lodowej Przełęczy ![]() ...i na tym koniec mojego spacerowego tygodnia...notabene najgorszego pogodowo z ostatnich dwóch miesięcy, ba, najgorszego ze wszystkich pobytów pod Tatrami...widocznie limit dobrej pogody wyczerpałam będąc w tym roku na majówce... ...wędrującym przyjaciołom życzę dobrej pogody (mam nadzieję, że tą parszywą wywiozłam) i dziękuję za wspólne chwile... ...do następnego razu, mam nadzieję, że niebawem... ![]() ...tymczasem zmieniam Tatry na Alpy...
|
||
|
|||