z-ne.pl
Zakopane

To koniec handlu na Krupówkach?

dodano: 16 Lipca 2008
Zakopiańscy radni niedługo zdecydują, czy Krupówki stracą swój niepowtarzalny klimat (FOT. ŁUKASZ BOBEK)

Słynny deptak Zakopanego ma być ozdobą miasta. Górale i turyści nie chcą nowych porządków.

Władze Zakopanego chcą wprowadzić całkowity zakaz handlu na Krupówkach. Ma to poprawić wizerunek stolicy Tatr i raz na zawsze rozprawić się z nielegalnym handlem.

Wojciech Solik, wiceburmistrz miasta, proponuje, aby na słynnym deptaku nie można było sprzedawać nawet oscypków. Dla turystów miano by zorganizować w centrum miasta tzw. rynek maślany z owczymi przysmakami. Pomysł wiceburmistrza musi jeszcze zaakceptować Rada Miasta.

Władze Zakopanego chcą raz na zawsze pozbyć się z Krupówek nielegalnych handlarzy, bo nie pomagają upomnienia, mandaty, a nawet grzywny wystawiane przez sąd. Stąd tak radykalne rozwiązanie.

– To jedyna metoda na uporządkowanie handlu w tym reprezentacyjnym dla miasta miejscu – argumentuje wiceburmistrz Solik, pomysłodawca zakazu.

Podkreśla, że oprócz legalnych fasiągów z oscypkami stoją tam również dzikie stragany z owczymi serami, a na dodatek nielegalnie sprzedaje się sznurówki, myszki, diabełki, małpki, autka i krokodylki!

– To co mamy teraz to wolna amerykanka, a wprowadzenie zakazu uporządkowałoby ten cały bałagan – prognozuje. Górale mają na ten temat jasną opinię.

– Oni zwariowali! – łapie się za głowę pani Stanisława z nielegalnego straganu na Krupówkach i mówi, że nie da się usunąć. – Owszem, stoję nielegalnie od 30 lat, ale z czegoś muszę żyć. Stać tu dalej będę. Nie dam się wykurzyć i tyle.

Podobnie zresztą myślą turyści. Maciej Nagłowski z Warszawy przyznaje, że proponowane rozwiązanie nie załatwi problemu.

– Z jednej strony denerwujące jest to, że Krupówki przypominają stadion X-lecia i nie są dla mnie atrakcją wątpliwej jakości towary rozłożone na łóżkach polowych. Z drugiej strony nie chcę, by deptak w Zakopanem stracił koloryt. Nie wyobrażam sobie, by z Krupówek zniknął mim lub muzycy – mówi turysta.

Pomysłodawcy wprowadzenia zakazu zapewniają jednak że tak nie będzie.

– Artyści zostaną. Będzie dobra atmosfera, ogródki, aromatyczna kawa i dobre piwo. I będzie można wreszcie spokojnie spacerować lub posiedzieć sobie w kawiarni – obiecuje wiceburmistrz Solik.

Teraz pomysłem musi się zająć Rada Miasta i to ona zdecyduje, czy surowy przepis zostanie pod Tatrami wprowadzony wżycie.

Przemysław Bolechowski

Niech zostaną!

Stanisław, turysta z Kalwarii Zebrzydowskiej: Tacy handlujący na Krupówkach to koloryt miast turystycznych i chyba trzeba się do tego przyzwyczaić. O ile stoją spokojnie i nie zaczepiają ludzi, to nie mam nic przeciwko nim.

Emilia, turystka z Bydgoszczy: Mnie tam żaden handel nie przeszkadza, to też atrakcja turystyczna. Nie jestem więc za tym, aby nagle ktoś tego w centrum Zakopanego zakazywał. To zależy od kupujących, czy im dadzą zarobić czy nie.

Wiesław, turysta z Bydgoszczy: Dajcie handlującym spokój. Nie zauważyłem, by to komuś przeszkadzało. To nie są osoby majętne, ale np. studenci, którzy latem występując na Krupówkach zarabiają w ten sposób na życie.

źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/16

•  To jest nie możliwe   Zgłóś moderatorowi do usunięcia
 xxxniuniusia      02:11 Śr, 23 Lip 2008
amdJestem zbulwersowana tym że krupówki miały by nie być zadeptywane przez tłumy ludzi bo ludzie są tam żeby wydawać pieniądze sama pracuje na krupówkach i przez zamknięcie nie handlu dużo ludzi straci prace czasem o innych też trzeba myśleć



← Powrót do listy

 Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    1683
Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić — zgłoś →