Do Morskiego Oka turyści będą jeździć ekobusikami TPN
dodano: 23 Maja 2009
W sezonie często za parking przed wejściem na szlak do Morskiego Oka trzeba już zapłacić na Łysej Polanie (FOT. PRZEMYSŁAW BOLECHOWSKI)
W przyszłości turyści zdążający do Morskiego Oka zostawią auta pod Nosalem.
Ruch wahadłowy ekologicznych autobusów na trasie Łysa Polana – Palenica Białczańska to zaledwie jedna z wielu rewolucyjnych zmian, jakie zamierza wprowadzić Tatrzański Park Narodowy. Chodzi o to, aby maksymalnie ograniczyć ruch busów i samochodów osobowych w tej części Tatr.
Na razie planowane jest zamknięcie dla busów odcinka od Łysej Polany, ale parkowcy marzą, aby autokary dowoziły turystów aż z samego Zakopanego. Chcą się dogadać z właścicielem stacji Nosal, aby właśnie tam na ogromnych parkingach turyści zostawiali swoje samochody. Rozmowy w tej sprawie trwają. Na razie nie wiadomo, czy zmiany uda się wprowadzić już w tym sezonie.
W szczycie sezonu turystycznego na szlak do Morskiego Oka codziennie wchodzi nawet dziesięć tysięcy osób. Turyści najczęściej przyjeżdżają własnymi samochodami, które zostawiają na parkingu na Palenicy Białczańskiej. Pozostali dojeżdżają busami, które co parę minut kursują z Zakopanego. To powoduje, że latem w sezonie droga do Palenicy jest najczęściej zakorkowana, a samochody z braku miejsc parkowane są również na poboczach. Dlatego Tatrzański Park Narodowy chce zmian w tej części Tatr. Pierwsze modyfikacje dotyczyłyby busów.
– Chcielibyśmy, aby dojeżdżały jedynie na Łysą Polanę – tłumaczy dyrektor TPN Paweł Skawiński. – Dalej turyści, którzy chcą się dostać do Morskiego Oka, korzystaliby z naszego transportu. Myślimy tutaj o autokarach z ekologicznym napędem. Skawiński nie wyklucza, że transport na trasie Łysa Polana – Palenica Białczańska mógłby być finansowany z wpływów z biletów wstępu na teren parku. Wtedy turyści nie ponosiliby już dodatkowych kosztów. Takie rozwiązania stosowane są z powodzeniem w parkach narodowych w Stanach Zjednoczonych.
Park jednocześnie zapowiada zmiany w transporcie do Morskiego Oka osób niepełnosprawnych. Do tej pory w sezonie turystycznym codziennie na biurko dyrektora trafia kilka wniosków o zgodę na wjazd samochodem pod schronisko. To powoduje, że przez tłumy idących turystów przeciskają się auta. TPN chce zorganizować transport busem osób niepełnosprawnych o określonych godzinach. To wyeliminowałoby inne niż parkowe pojazdy z drogi do Morskiego.
To propozycje na najbliższy czas – ten lub przyszły rok. Ale plany TPN są o wiele bardziej dalekosiężne. – Marzy się nam, aby turyści zostawiali samochody na parkingach pod Nosalem w Zakopanem i stamtąd byli wożeni autokarami do Morskiego Oka – zdradza Paweł Skawiński. – Wtedy udałoby się nam odciążyć parking na Palenicy Białczańskiej, a i turysta byłby zadowolony, że zamiast stać w korku szybko dostanie się w tę część Tatr. Park prowadzi już nawet negocjacje w tej sprawie z właścicielami stacji narciarskiej Nosal.
– Rozmawiamy o tym – potwierdza Marian Strama, właściciel stacji narciarskiej. – To dobry pomysł, który na Zachodzie w wielu miejscach jest już stosowany. Myślę, że w Zakopanem jest to do zrealizowania.
Aby jednak pomysł wypalił, trzeba się do niego doskonale przygotować. Przede wszystkim informacyjnie, żeby turysta wiedział, że ma taką alternatywę. Według Stramy, przydałaby się na przykład tablica świetlna, informująca, że parking przy Morskim Oku jest już zajęty, ale można zostawić auto pod Nosalem i dojechać autokarem.
jak to czym? TPN ma wolontariuszy, któtzy bdą spali na Łysej Polanie. czy to przypadkowa lokalizacja? będą pchali auobusiki na Palenicę i spowrotem czyli na czyszczenie przepustów nie bedzie czasu i siły a skoro mowa o drodze. Bardzo często dzierżawcy parkingu stoją już na łysej polanie ze szlabanem w poprzek drogi i znakiem zakaz ruchu i puszczają wahadłowo. Jak się zwalnia miejsce na parkingu to wjeżdża samochód. Otóż moi drodzy to jest nielegalne. Droga ta (chyba aż prawie do Włosienicy) jest własnością Starostwa a parkingowcy mają umowę dziorżawy z Parkiem i nie mogą zamykać drogi a tym bardziej pobierać opłat do samochodów zaparkowanych na poboczu. to tak jakby zamknęli Zakopiankę. więc nawet w Parku Park nie jest wszechwładny. . a może powrócimy do czasw sprzed 1988r i wolontariusze będą [pchali autobusy aż na Włosienicę? brrrrr
ale teraz wazna sprawa: potrzeba bedzie aby busiki te jezdzily baaardzo wczesnie rano (4-5?), gdyz wielu turystow wyrusza o tej porze na MO a stamtąd na Rysy... Czy na to TPN przystanie?
a co ma TPN do rozkładu jazdy, skoro to droga powiatowa? ale po co wyjeżdżać z zakopca o 4 czyli wstać trzeba przed 3 i pędzić na rysy? toż traci śię dwie godzinki spokojnego marszu od palenicy do MOka. Przecież można przenocować w MOku (starym), jub w Roztoce (50 min.) od MOka. zawsze na Rysy wychodziłem z Roztoki (czasem z Piątki) ok. 6 rano i tłum (pierwszych z zakopanego)spotykałem schodząć przy Buli. a na zszcycie sam, lub przeważnie sam. polecam, bo warto . a nocleg w schronisku wcale nie jest drogi (standardy OK)
"Ble" napisał : Bo niektórzy przyjeżdżają w Tatry na jeden dzień. Paniał?
Ble , ble , ble .... pusta gadanina. Tak się nie robi , z marszu na Rysy. , a gdzie tzw. aklimatyzacja do jakby nie było wysokogórskich warunków. Nic dziwnego , że póżniej TOPR ma wiele roboty i musi ściągać zasłabniętych lub zwłoki.
Tyle o tym trąbią , że jeden dzień na aklimatyzację , ale z ludźmi to jak grochem o ścianę i potem ściągają takiego dupka bo dzieciaka zamęczył w górach i to jeszcze bez picia. Pewnie też prosto od biurka , a dzieciak od gier komputerowych udali się w wyższe partie. Coby ludziom nie zarzucić , ale w pomysłowości to się prześcigują.
że przyjeżdżają to paniał, ale ze na jeden dzień tego nie panał. szanowny ( bo nie napiszę, że roztropny)`Ble~przeczytaj co napisał ~miler, nic dodać. Już z marszu poszedł Mojżesz z Birkenmajerem. na jesen dzień to sobie wdepnij do zakopca, na hot-doga. . Ble...........
TPN NIECH SIĘ ZAJMIE SZLAKAMI, kiblami(bo jest syf!!!) I INNYMI GÓRSKIMI SPRAWAMI A NIE BUSIKAMI,PARKINGAMI itd znazał sie ten co odbiera bogatym a daje biednym niby JANOSIK
Dyrektor parku i inni pracownicy parku dostają nizłe pensje(darmozjady) za co to nie wiem!!!a odbierają chleb ludzią którzy tylko z tego żyją-nic takiego tylko zamknąć drogę do MORSKIEGO OKA !!!!! nikomu nie przeszkadzało by droga była otwarta i trwał remont !!!a może dyrektorku spróbuj rok żyć bez wypłaty!!!!TPN pilnuj TY raczej świstaków i sarenek w lesie a nie skazuj ludzi na bezrobocie !!!! a jak TPN ma takie plany to niech lepiej stara się o wize do USA i tam realizuje swoje merzenia razem z Panem Stramą!!!a pan S niech lepiej wymyśli coś lepszego niż nabijanie kasy na własnym parkingu!!!lzima -lato .to może niech w zimie eko-busy Pana S dowożą ludzi do wypżyczalni nart w Białce Tatrzańskiej.
nie wiem jaki wynagrodzenie pobierają pracownicy TPNu i czy są darmozjadami. nie wszystkie ich pomysły uważam za rozsądne, ale akurat zamknięcie drogi na czas remontu - TAK. dla bezpieczeństwa i turystów i fiakrów i robotników. Fiakrzy za 2 tygodnie ruszą pełną parą. a wrazie nieszczęścia kto by odpowiadał? zastanawiam się tylko czy droge zamknął TPN czy Powiat, bo na znakomitej długości to droga Powiatowa a nie wewnętrzena TPNu.
Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały(teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić —
zgłoś →