z-ne.pl

Szlaki · schroniska · TPN

Tatry

Tatry

„Sokół” TOPR brał rannych hurtem

Gdyby nie ogromny tłok na tatrzańskich szlakach, pewnie nie byłoby tylu wypadków (FOT. HALINA KRACZYŃSKA)
Gdyby nie ogromny tłok na tatrzańskich szlakach, pewnie nie byłoby tylu wypadków (FOT. HALINA KRACZYŃSKA)

W ubiegły weekend śmigłowiec startował niemal co kilka minut, jego załoga musiała decydować, do którego rannego najpierw lecieć. Ratownicy zabierali na pokład hurtem poszkodowanych turystów. Ranni niemal w kolejce czekali na pomoc, mimo że toprowcy dwoili się i troili.

Najgorzej było w sobotę, bo pogoda dopisała, więc w Tatry ruszyły tłumy. Na niektórych szczytach, m.in. Rysach i na Giewoncie brakowało miejsca, a na podejściu tworzyły się tasiemcowe korki. Zapchane były też wszystkie dolinki tatrzańskie, nie mówiąc o drodze do Morskiego Oka.

Niestety, tłumy w Tatrach – to więcej wypadków, głównie tych spowodowanych brakiem wyobraźni. Na Rysach jednej pani nie chciało się czekać na wejście szlakiem (czyli przy łańcuchach), więc ominęła kolejkę i poszła poza szlakiem. Ugrzęzła na płacie śniegu. Ratownicy ściągali ją przez kilka godzin, używając sprzętu alpinistycznego.

W sobotę od samego rana do centrali TOPR dzwoniły telefony. Ale na dobre zaczęło się tuż przed godz. 14, gdy zadzwonił turysta z rejonu Karbu. Spadł mu na nogę duży kamień i nie mógł zejść. Ledwie „Sokół” wystartował, zadzwonił kolejny telefon. Turysta pod Zawratem dostał spadającym kamieniem w głowę.

– Najpierw ratownicy udzielili pomocy poszkodowanemu spod Zawratu – wyjaśnia Marasek. – Po zaopatrzeniu został on windą wciągnięty na pokład śmigłowca. Następnie śmigłowiec poleciał w rejon Karbu. Ratownicy desantowali się przy oczekującym rannym, który miał złamane podudzie. Po zaopatrzeniu i tego poszkodowanego windą wciągnięto na pokład.

Po drodze śmigłowiec zdołał jeszcze zabrać z Hali Gąsienicowej taternika, który odpadł na ścianie Kościelca i doznał stłuczenia kości ogonowej. Chwila wytchnienia – na obiad, jak żartowali ratownicy – i znowu seria telefonów z Tatr. Ze Świnicy zadzwonił turysta, że ma uraz kolana. Leci „Sokół”, toprowcy desantują się na szczyt i udzielają rannemu pomocy. W międzyczasie śmigłowiec leci do Pięciu Stawów, gdzie czeka już turysta z kontuzją kostki. W drodze powrotnej śmigłowiec „wpadł” na Świnicę, by zabrać rannego i ratowników. Przed godz. 22 znowu kolejny telefon. Pod Zawratem zasłabł turysta. Podejrzenie stanu przedzawałowego. 14 osób – ratownicy i lekarz skończyli pracę w górach po godz. 2 w nocy. Od rana w niedzielę telefony znowu się rozdzwoniły.

– Mamy szczyt sezonu, w Tatrach jest bardzo duży ruch, ale na szczęście nie ma poważniejszych wypadków – podkreśla Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. W lipcu ratownicy udzielili pomocy 75 osobom, z czego 43 zostały ciężko ranne.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/12

[ Kategoria_10915 ]

Ten album nie ma jeszcze zdjęć.

Tatromaniaczka Zgłoś

Sokół

Czy naprawdę ratownicy muszą używać Sokoła do takich przypadków jak zwichnięcie kostki? Rozumiem przypadki, w których zagrożone jest życie i zdrowie ale takie błahostki? Przecież w Piątce jest dyżurka TOPRU

Odpowiedz

rolf Zgłoś

Re: Sokół

tak, ale czy taki zwichnięty zejdzie sam do wodogrzmotów? raczej nie. a wiesz ilu trzeba ratowników do transportu? dlatego jestem ze obowiązkowym ubezpieczeniem w górach, wówczas za akcję zapłaci firma a ubezpieczyciel już będzie wyjaśniał w jakich okolicznościach doszło do kontuzji i czy np. nie da się od delikwenta odzyskać pieniążków :-) od razu spadnie pogłowie ,, sandałkowców apostołkowców" i ,, adidaskowców" :D

Odpowiedz

wilddor Zgłoś

Re: Sokół

Masz rację Rolf, ale pomyśl tyllko, który z decydentów Cię słucha. Zaden. Oni pełnią misję i mają nie takie problemy na głowie. Prywatyzacja resztek majątku narodowego kuleje, Madonna o zgrozo! przyjeżdża w święto Madonny, tragedię oficera w Afganistanie rozstrzygają metodą dzielenia włosa na czworo z uporem tropiąc winnych, a od lat nie słyszę o odpowiedzalności za śmierć ponad 200 tys. Warszawiaków w Powstaniu.
Więc ubezpieczenia obowiązkowe w polskich Tatrach jeszcze mogą poczekać. A może by tak pomóc rządowi i sprywatyzować topr?

Odpowiedz

rolf Zgłoś

Re: Sokół

ja to bym chciał, żeby rząd od TOPRu to trzymał sie jak najdalej ;-) . Dział dobrze i niech tak zostanie. Już i tak dłubią w ustawie. Zaruski z Oppenheimem przewracają się w grobie :-( . a co do decydentów: oni się zmieniają ale mentalność ciągle ta sama- vox populi denerwuje i przeszkadza, więc lepiej go nie słuchać ;-)

Odpowiedz

← Powrót do listy

Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić — zgłoś →