Plan ochrony TPN znowu do kosza?
Niektórzy jednak twierdzą, że Rada Naukowa TPN przestraszyła się wniosków, jakie wpłynęły od różnych instytucji z całej Polski. Dlatego na posiedzeniu 22 czerwca wyraziła swoją opinię na ten postulatów wnioskodawców i... podjęła decyzję o konieczności zaktualizowania planu o wymogi dotyczące Natury 2000, choć te weszły w życie już w listopadzie 2008 r. Teraz skomplikowane procedury zatwierdzania planu ochrony trzeba będzie powtórzyć, a to oznacza co najmniej pół roku prac nad tym niezwykle ważnym dla Parku dokumentem.
– Prace nad planem ochrony TPN zaczęliśmy w 1999 roku, potem pracowaliśmy nad nim w 2003 roku. Teraz mieliśmy już gotowy projekt, byliśmy po konsultacjach społecznych – twierdzi dyrektor Krzan. Wpłynęło wiele wniosków od organizacji, stowarzyszeń i firm z Polski. Najwięcej kontrowersji wzbudził – jak można był przewidzieć – Kasprowy Wierch. Polskie Koleje Linowe wystąpiły z wnioskami, by pozwolenie na sztuczne śnieżenie tras narciarskich na Kasprowym, o zawężenie obszarów objętych ochroną ścisłą, a także o usunięcie zapisów, które uniemożliwiają PKL modernizację kolejki krzesełkowej w Kotle Goryczkowym. Ekolodzy z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot z kolei wskazali na negatywny wpływ na przyrodę Tatr narciarstwa i w związku z tym domagali się wprowadzenia w planie zakazu budowy i rozbudowy infrastruktury narciarskiej. Postulowali również ograniczanie dostępu do Tatr turystom. Liczba wejść na teren TPN powinna, zdaniem ekologów, być limitowana.
Rada Naukowa TPN tuż po zapoznaniu się z wnioskami musi uwzględnić w planie wymogi dotyczące obszarów Natura 2000. Jednak na razie nie ma dla nich aktów wykonawczych. Sytuacja jest zatem patowa.
Halina Kraczyńska
Lista życzeń
Organizacje złożyły także wnioski m.in. o wprowadzenie sztucznej hodowli zagrożonych gatunków zwierząt oraz ich monitoring, udostępnienie taternikom nowych ścian do wspinania, położenie kładki na rzece Białka koło schroniska w Roztoce, udostępnienie paralotniarzom Kasprowego Wierchu, Nosala i Przełęczy między Kopami.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/31

Komentarze
Skomentuj artykułhehe
Szkoda, że w tym wszystkim nie słychać nic o ubezpieczeniach dla turystów lub ponoszeniu kosztów kacji ratowniczych dla tych najmniej odpowiedzialnych. Nic nie ma o poprawie infrastruktury w górach tj. modernizacji bądź remontach szlaków, a to chyba najistotniejsze. Ograniczenie zasiegu straf ochronnych jest praktycznie równoznaczne ze skazaniem zwierząt na wyginiecie bo i tak obecnie prawie żadne zakazy i nakazy nie są szanowane. Niestety nie wszyscy jeżdżą w góry na narty...
Odpowiedz