Re: Czy był już wątek zgłoś
Dla mnie jednak Rusinowa Polana dzierży palmę pierwszeństwa. Może banalnie zacząłem ale tak faktycznie jest. Ilekroć tam jestem, czuję jakiś wielki spokój. Obecność gór jest tam o wiele mocniej zaakcentowana niż w jakiejkolwiek innej dolinie czy polanie. Okoliczne szczyty wydają się napierać Rusinową z ogromną siłą, jakby się chciały na nią wedrzeć i zmącić ten sielankowy nastrój.
Widoki i nastrój niepowtarzalne, pasące się owce przywołują skojarzenia z tą najlepiej pojętą góralszczyzną, jej folklorem, skojarzenia jakże inne od rozlewających się wszelakich forach narzekań na wszechobecne "dutki".
Na Rusinowej Polanie trzeba pobyć. Nie poczujemy tego wszystkiego wpadając tam na pięć minut po drodze na Gęsią Szyję czy do Palenicy. Rusinowa jest celem samym w sobie.
Widoki i nastrój niepowtarzalne, pasące się owce przywołują skojarzenia z tą najlepiej pojętą góralszczyzną, jej folklorem, skojarzenia jakże inne od rozlewających się wszelakich forach narzekań na wszechobecne "dutki".
Na Rusinowej Polanie trzeba pobyć. Nie poczujemy tego wszystkiego wpadając tam na pięć minut po drodze na Gęsią Szyję czy do Palenicy. Rusinowa jest celem samym w sobie.
