Re: naciagacze z policji w Zakopanem zgłoś
przekroczyłem ale nie tyle ile mi podał bo jechałem 58km/h a nie 71km/h (ograniczenie40km/h a myslałem ze jest zwykły teren zabudowany 50km/h ) przyjołem mandat bo nie miałem siły z tym policjancikiem juz rozmawiac i wiedziłem ze go podwze na komisariacie i tak zrobiłem, nie miałem pojecia ze jak odmówie bede miał leprzą sytuacje przed sądem tylko chciałem to załatwic na miejscu--(posterunku) mandat mi sie nalezał ale nie w wysokosci 200zł i 6pkt. tylko 100zł i chyba 1-3pkt.(nie wiem) poprostu jestem młody i nie wiem jak w takich sytuacjach postepowac próbowałem powiedziec ze osoba jadąca (świadek) ze mną czesto mi patrzy na licznik i kontroluje mnie zebym nie przekraczał predkosci no i to działa jeszcze zadnego mandatu nie dostałem, chociasz jeżdze bardzo duzo bo pracuje jako kierowca i robiłem około 10 000km w miesiącu a prawo jazdy mam od 2008roku ----az do spotkania wspaniałej policji zakopianskiej na urlopie i potraktowaniu mnie ordynarnie moze opryskliwie (napewno hamsko- ponizenie mnie bo on jest policjantem a ja zwyklym ''pirtem drogowym'' jak to on okreslił jego przełozeni nie widzą w tym nic złego bo notateczki prawidłowo wypełnił... zgłosiłem sprawe juz wyzej mam nadzieje ze wojewódzka komenda w Krakowie pod którą podlegają jakos sie za nich wezmie i wyciągnie konsekwencie.
POLICJA ZAWSZE WYGRYWA ---- TE SŁOWA JUZ PARE RAZY SŁYSZAŁEM OD FUNKCJONARJUSZY POLICJI I ZEBYM SOBIE ODPUSCIŁ BEDE DRAZYŁ TE SPRWE DO KONCA
POLICJA ZAWSZE WYGRYWA ---- TE SŁOWA JUZ PARE RAZY SŁYSZAŁEM OD FUNKCJONARJUSZY POLICJI I ZEBYM SOBIE ODPUSCIŁ BEDE DRAZYŁ TE SPRWE DO KONCA
