Re: Ścieżki zimą dla niedoświadczonych zgłoś
~piotrek,
Ty też byś zasłużyłeś na komplement ode mnie, za to co powiedziałeś, że trzeba być pokornym wobec gór. Może się mylę ale chyba jesteś bardzo młodym człowiekiem.
I nieważne ile mamy lat i jakie doświadczenie tatrzańskie, o tym powinniśmy pamiętać wszyscy. Ja swoją lekcję dostałam, ale wcale nie mówię że to koniec, bo uczymy się całe życie, a i tak każedmu Nobel się nie należy.
Moja lekcja pokory:
Nie mam raków i nie mam czekana, bo zimą w górach nie bywam. Częściowo z powodu warunków drogowych na Zakopiance, ale nie tylko. Zima w górach jest piękna. No i przyszła na moje życzenie 21 września ub. roku. Poszłam na Gładką Przełęcz (szlak zamknięty i całkowicie zasypany) z Doliny 5 Stawów. Ja go miałam w głowie, bo pokonałam tę trasę kilka dni wcześniej w letniej scenerii. Były pojedyńcze ślady, ale śmiałek który szedł przede mną nie znał trasy. Ja szłam po jego śladach a i tak miałam mokre spodnie do kolan (gdybym szła tak jak miałam w głowie to może byłyby mokre powyżej kolan). Nie pomyślałam o ochraniaczach. Wszystko dobrze się skończyło.
Rafale, gdyby nie kijki to bym nie weszła na Gładką bo nie było się czego rączkami chwycić
. Kijki wtedy były moimi rakami. A potem jeden musiałam wymienić na nowy. A na kościeleć z kijkami bym nie poszła
I proszę na mnie nie krzyczeć, że płoszę zwierzynę. Napotkaną kozicę po drodze tylko sfotografowałam, a ona wcale nie uciekła bo była u siebie. A potem czekała no skalne półce na mnie aby się upewnić, że na pewno zejdę i czy mi się uda. Czy ja jestem wiarygodna? Proszę sprawdzić to co opisałam jest w mojej galerii. Na każdym zdjęciu jest podana data, mimo że ja nie mam tak "wypasionego aparatu jak miller
.

Ty też byś zasłużyłeś na komplement ode mnie, za to co powiedziałeś, że trzeba być pokornym wobec gór. Może się mylę ale chyba jesteś bardzo młodym człowiekiem.I nieważne ile mamy lat i jakie doświadczenie tatrzańskie, o tym powinniśmy pamiętać wszyscy. Ja swoją lekcję dostałam, ale wcale nie mówię że to koniec, bo uczymy się całe życie, a i tak każedmu Nobel się nie należy.
Moja lekcja pokory:
Nie mam raków i nie mam czekana, bo zimą w górach nie bywam. Częściowo z powodu warunków drogowych na Zakopiance, ale nie tylko. Zima w górach jest piękna. No i przyszła na moje życzenie 21 września ub. roku. Poszłam na Gładką Przełęcz (szlak zamknięty i całkowicie zasypany) z Doliny 5 Stawów. Ja go miałam w głowie, bo pokonałam tę trasę kilka dni wcześniej w letniej scenerii. Były pojedyńcze ślady, ale śmiałek który szedł przede mną nie znał trasy. Ja szłam po jego śladach a i tak miałam mokre spodnie do kolan (gdybym szła tak jak miałam w głowie to może byłyby mokre powyżej kolan). Nie pomyślałam o ochraniaczach. Wszystko dobrze się skończyło.
Rafale, gdyby nie kijki to bym nie weszła na Gładką bo nie było się czego rączkami chwycić
. Kijki wtedy były moimi rakami. A potem jeden musiałam wymienić na nowy. A na kościeleć z kijkami bym nie poszła
I proszę na mnie nie krzyczeć, że płoszę zwierzynę. Napotkaną kozicę po drodze tylko sfotografowałam, a ona wcale nie uciekła bo była u siebie. A potem czekała no skalne półce na mnie aby się upewnić, że na pewno zejdę i czy mi się uda. Czy ja jestem wiarygodna? Proszę sprawdzić to co opisałam jest w mojej galerii. Na każdym zdjęciu jest podana data, mimo że ja nie mam tak "wypasionego aparatu jak miller
.

