Re: Błyszcz i B... zgłoś
Stasiu,
sęk w tym, że bez szyfranta nie da się tego rozszyfrować, chyba że ktoś równie zdolny nam w tym pomoże
. Gdyby szyfrant zechciał użyć mojej pamięci, tak jak ja kiedyś użyłam jego pamięci, to kto wie, może mówiąc po naszemu, ta "koza" byłaby "finita"
.
A wracając do Liliowych Turni czyli jak słusznie rolf napisał Banista (nie wiem czy to się odmienia?
), to jest na szlaku ze Starorobociańskiego, ale u mnie tak nie było. Ja zaczęłam w Siwej Polanie, potem Doliną Starorobociańską, Raczkową Przełęcz i te Liliowe na Błyszcz i tak samo z powrotem. Zarówno Bystra jak i Starorobociański (każde z osobna), były przy innej okazji. Mnie w górach nikt nie goni (nawet niedźwiedż
) i stopera też nie mam

sęk w tym, że bez szyfranta nie da się tego rozszyfrować, chyba że ktoś równie zdolny nam w tym pomoże
. Gdyby szyfrant zechciał użyć mojej pamięci, tak jak ja kiedyś użyłam jego pamięci, to kto wie, może mówiąc po naszemu, ta "koza" byłaby "finita"
. A wracając do Liliowych Turni czyli jak słusznie rolf napisał Banista (nie wiem czy to się odmienia?
), to jest na szlaku ze Starorobociańskiego, ale u mnie tak nie było. Ja zaczęłam w Siwej Polanie, potem Doliną Starorobociańską, Raczkową Przełęcz i te Liliowe na Błyszcz i tak samo z powrotem. Zarówno Bystra jak i Starorobociański (każde z osobna), były przy innej okazji. Mnie w górach nikt nie goni (nawet niedźwiedż
) i stopera też nie mam

