Re: jesienne wędrowanie... zgłoś
ewalino...ja wcale nie zaczęłam, ja odpowiedziałam na pytanie którędy szłam...
...rolf napisał jaką pokonałam trasę...ponieważ też szłaś tą trasą, nie widzę potrzeby jej opisywania...
...a tak na marginesie, to nie rozumiem i chyba nie chcę rozumieć o co Ci chodzi...
...kiedy piszę dokładnie, uważasz to za wykład...jeżeli piszę półsłówkami, uważasz to za ignorancję...
...możesz nazywać to jak chcesz...w tym roku dane mi było poznać kilka bardzo sympatycznych osób i odbyć w ich towarzystwie miłe wędrówki, przeżyć przygody...i jest to moją zasługą...zatem zamiast chwalić się tatrzańskimi zdobyciami , wolę cieszyć się towarzystwem przyjaciół...nikogo nie adorując.
Pozdrawiam. E.
...rolf napisał jaką pokonałam trasę...ponieważ też szłaś tą trasą, nie widzę potrzeby jej opisywania...
...a tak na marginesie, to nie rozumiem i chyba nie chcę rozumieć o co Ci chodzi...
...kiedy piszę dokładnie, uważasz to za wykład...jeżeli piszę półsłówkami, uważasz to za ignorancję...
...możesz nazywać to jak chcesz...w tym roku dane mi było poznać kilka bardzo sympatycznych osób i odbyć w ich towarzystwie miłe wędrówki, przeżyć przygody...i jest to moją zasługą...zatem zamiast chwalić się tatrzańskimi zdobyciami , wolę cieszyć się towarzystwem przyjaciół...nikogo nie adorując.
Pozdrawiam. E.
