Re: łatwe wycieczki dla młodzieży zgłoś
Chyba i ja moge cos dorzucic poniewaz chodzac po szlakach widuje grupki dzieciakow i sam jako dziecko bylem w Tatrach.
Smocza Jama to nie bulka z maslem i wydawaloby sie ze niezbyt dla dzieci ale widzialem jak dzieciaki ostro zasuwaly :) i sobie w tym roku przypomnialem ze sam jak bylem mlodszy to przeszedlem ta jaskinie. Mialem wtedy stracha. No ale wychowawca przeciez wie co robi :) Nie przekreslalbym tej jaskini wiec. Dzieciaki mialyby wspomnienia. Co do latarek to mysle ze wystarczy jedna dobra. Najlepiej jakby opiekun stanal z latarka w srodku jaskini w jej zalamaniu i oswietlal droge kierowal dzieciaki i jeden u gory co by pilnowal zeby na tym ostatnim lancuchu sie nie uwiesilo za duzo osob bo mozna sobie paluchy przytrzasnac. Tam to najlepiej jedna osoba na lancuch. Mysle ze bylaby fajna przygoda. Mrozna tez jest ok. Nie potrzeba latarek. Za wstep placilem chyba 2zl. Mnie wychowawca jeszcze do Raptawickiej zaciagnal. Ale to chyba najgorsza z wymienionych.
Do Chocholowskiej z punktu nr 1 do punktu nr 3 (maksymalna dlugosc trasy) placilem chyba 9zl i chyba bylo to bez znizek. Moznaby tam zrobic wypad na Grzesia. Calkiem ladne widoki sa z niego a wejscie nie takie bardzo trudne.
Morskie Oko tez by moglo byc choc wg mnie trasa do Morskiego jest nudna. Ale dzieciaki pewno i tak beda zawsze marudzic :)
Do Hali Gasienicowej tez widzialem wycieczki dzieciakow. Stamtad moznaby ewentualnie nad Czarny Staw Gasienicowy choc nie wiem czy to juz nie za daleko.
Jeszcze mozna pozwiedzac skocznie narciarska. Wstep kosztowal mnie chyba 4zl. Moze wjazd na Gubalowke i zjazd kolejka z Butorowego? Tylko ze to kolejne koszta. Tu juz cen nie pamietam zwlaszcza ze jest bilet laczony i to juz w ogole nie wiem ile kosztuje.
Smocza Jama to nie bulka z maslem i wydawaloby sie ze niezbyt dla dzieci ale widzialem jak dzieciaki ostro zasuwaly :) i sobie w tym roku przypomnialem ze sam jak bylem mlodszy to przeszedlem ta jaskinie. Mialem wtedy stracha. No ale wychowawca przeciez wie co robi :) Nie przekreslalbym tej jaskini wiec. Dzieciaki mialyby wspomnienia. Co do latarek to mysle ze wystarczy jedna dobra. Najlepiej jakby opiekun stanal z latarka w srodku jaskini w jej zalamaniu i oswietlal droge kierowal dzieciaki i jeden u gory co by pilnowal zeby na tym ostatnim lancuchu sie nie uwiesilo za duzo osob bo mozna sobie paluchy przytrzasnac. Tam to najlepiej jedna osoba na lancuch. Mysle ze bylaby fajna przygoda. Mrozna tez jest ok. Nie potrzeba latarek. Za wstep placilem chyba 2zl. Mnie wychowawca jeszcze do Raptawickiej zaciagnal. Ale to chyba najgorsza z wymienionych.
Do Chocholowskiej z punktu nr 1 do punktu nr 3 (maksymalna dlugosc trasy) placilem chyba 9zl i chyba bylo to bez znizek. Moznaby tam zrobic wypad na Grzesia. Calkiem ladne widoki sa z niego a wejscie nie takie bardzo trudne.
Morskie Oko tez by moglo byc choc wg mnie trasa do Morskiego jest nudna. Ale dzieciaki pewno i tak beda zawsze marudzic :)
Do Hali Gasienicowej tez widzialem wycieczki dzieciakow. Stamtad moznaby ewentualnie nad Czarny Staw Gasienicowy choc nie wiem czy to juz nie za daleko.
Jeszcze mozna pozwiedzac skocznie narciarska. Wstep kosztowal mnie chyba 4zl. Moze wjazd na Gubalowke i zjazd kolejka z Butorowego? Tylko ze to kolejne koszta. Tu juz cen nie pamietam zwlaszcza ze jest bilet laczony i to juz w ogole nie wiem ile kosztuje.
