Re: i po wakacjach zgłoś
Wydanie drugie poprawione - opinia o M. Oku :)
A więc... Na M. Oko prowadzi droga asfaltowa... Jak będę miał nawet 90 lat to mnie po niej na wózku jakoś dopchają :) To jedyne tak dostępne miejsce w Tatrach... A to co dostępne dla tłumów niszczone przez tych pseudoturystów otaczających Tatry...
Same M. Oko i owszem... Podobno bardzo ładne znad Czarnego Stawu pod Rysami i dlatego w następnym roku, chyba przeboleję i pójdę tą asfaltówką w charakterze rozgrzewki na M. Oko i Cz. St. pod Rysami...
Wkurza mnie niemiłosiernie atmosfera tworzona przez setki pseudoturystów, którzy po drodze fufcą faje, pieprzą głupoty przez komórki o tym, że "ostatkiem sił wdrapali się na Gubałówkę - taką wielką górę w centrum Tatr" i dlatego nie lubię atmosfery.... Gdzie indziej, nawet szczerze mówiąc w Kościeliskiej są o poranku miejsca bardzo refleksyjne, gdzie można usiąść się i odizolować psychicznie od tłumu i oddać się refleksjom... Dlatego, jeżeli będą w przyszłości warunki finansowe za sponsoruję sobie wyjazd w Tatry na wiosnę, gdzie mam nadzieję wielu Turystów nie będzie :) A nie o turystów normalnych tu chodzi co o pseudoturystów, którzy przyjeżdżają w charakterze: Jedz, pij i popuszczaj pasa... Bo wielu polaków ma to do siebie, że jadąc na wakacje wyzbywa się przyzwyczajeń, niestety, tych dobrych i popuszczają pasa aż o 4 dziurki, kobiety ubierają asportowe obcisłe i niby wygodne spodnie, które kupiły w sklepie ze "sportową" modą francuską przez co całe te galaretowate sadło trzęsie się jak kisiel wyjęty z lodówki...
Jak podoba się wam mój charakter literacki tyczący się problematyki turystyki górskiej to zapraszam do przeczytania tego felietonu na moim autorskim blogu: http://amigo.cba.pl/?p=9
A Morskie Oko - jakie piękne było takie maluczkie w otoczeniu szczytów Mięguszowieckich , gdzie moje wytrawne młode oko mogło wypatrywać najdrobniejszych i zaskakujących szczegółów czego już oko 70-latka nie zobaczy :)
A więc... Na M. Oko prowadzi droga asfaltowa... Jak będę miał nawet 90 lat to mnie po niej na wózku jakoś dopchają :) To jedyne tak dostępne miejsce w Tatrach... A to co dostępne dla tłumów niszczone przez tych pseudoturystów otaczających Tatry...
Same M. Oko i owszem... Podobno bardzo ładne znad Czarnego Stawu pod Rysami i dlatego w następnym roku, chyba przeboleję i pójdę tą asfaltówką w charakterze rozgrzewki na M. Oko i Cz. St. pod Rysami...
Wkurza mnie niemiłosiernie atmosfera tworzona przez setki pseudoturystów, którzy po drodze fufcą faje, pieprzą głupoty przez komórki o tym, że "ostatkiem sił wdrapali się na Gubałówkę - taką wielką górę w centrum Tatr" i dlatego nie lubię atmosfery.... Gdzie indziej, nawet szczerze mówiąc w Kościeliskiej są o poranku miejsca bardzo refleksyjne, gdzie można usiąść się i odizolować psychicznie od tłumu i oddać się refleksjom... Dlatego, jeżeli będą w przyszłości warunki finansowe za sponsoruję sobie wyjazd w Tatry na wiosnę, gdzie mam nadzieję wielu Turystów nie będzie :) A nie o turystów normalnych tu chodzi co o pseudoturystów, którzy przyjeżdżają w charakterze: Jedz, pij i popuszczaj pasa... Bo wielu polaków ma to do siebie, że jadąc na wakacje wyzbywa się przyzwyczajeń, niestety, tych dobrych i popuszczają pasa aż o 4 dziurki, kobiety ubierają asportowe obcisłe i niby wygodne spodnie, które kupiły w sklepie ze "sportową" modą francuską przez co całe te galaretowate sadło trzęsie się jak kisiel wyjęty z lodówki...
Jak podoba się wam mój charakter literacki tyczący się problematyki turystyki górskiej to zapraszam do przeczytania tego felietonu na moim autorskim blogu: http://amigo.cba.pl/?p=9
A Morskie Oko - jakie piękne było takie maluczkie w otoczeniu szczytów Mięguszowieckich , gdzie moje wytrawne młode oko mogło wypatrywać najdrobniejszych i zaskakujących szczegółów czego już oko 70-latka nie zobaczy :)
