jak nie urok to ...powódź zgłoś
Adresat modłów góralskich ma nieziemski dylemat kogo wysłuchać. Bo intencje są nie do pogodzenia jak na ludzki rozum. Do tego dochodzą postulaty, by nie zabudować dorzecza Dunajca zaporami i elektrowniami, żeby ryb nie wytruły muły /z szamb spuszczanych nocą?/, żeby kajaków nie trzeba było przenosić przez tamy i żeby prąd był tańszy i żeby śnieg stopniał szybko, ale i powodzi nie było. Głowa od tego pęka. Może po lecie się przejaśni. Ciekawi mnie jak sobie poradzono z takimi problemami w Alpach i Skandynawii. Tam nie mają Górali? Turysta zza Podhala.
waclawhetman
· 09:46 Sb, 28 Mar 2009
Odpowiedz
