Re: wycieczki majowe zgłoś
Dołożę swoje trzy grosze.
W ub. roku 31 maja i 1 czerwca wchodziłem z D5SP na Kozi Wierch a także z "5" przez Szpiglasową do MO. Pod Kozim wszystkie żleby zasypane stwardniałym śniegiem, czarny szlak w 2/3 trasy niewidoczny. Ponad Wielkim Stawem płat śniegu sięgał do Prz. Sz. Łańcuchy tylko gdzieniegdzie widoczne. Narciarze zjeżdżali stamtąd do "5". Chodzę z córką bez udogodnień tj. bez raków, kijków itp. Daliśmy radę. Z niepokojem patrzyłem na tak młodych jak i starszych turystów "męczących się" przed każdym zlodowaceniem z tym sprzętem. Uważam, że raczej im przeszkadzał, nie mówiąc o zwiększaniu zagrożeń wypadkowych. Dobre zimowe buty i zdrowy rozsądek są najjważniejsze i jak jeden z przedmówców zauważył - oceniam że za trudno - to wracam. Żaden wstyd. Robiłem już to wielokrotnie.
W ub. roku 31 maja i 1 czerwca wchodziłem z D5SP na Kozi Wierch a także z "5" przez Szpiglasową do MO. Pod Kozim wszystkie żleby zasypane stwardniałym śniegiem, czarny szlak w 2/3 trasy niewidoczny. Ponad Wielkim Stawem płat śniegu sięgał do Prz. Sz. Łańcuchy tylko gdzieniegdzie widoczne. Narciarze zjeżdżali stamtąd do "5". Chodzę z córką bez udogodnień tj. bez raków, kijków itp. Daliśmy radę. Z niepokojem patrzyłem na tak młodych jak i starszych turystów "męczących się" przed każdym zlodowaceniem z tym sprzętem. Uważam, że raczej im przeszkadzał, nie mówiąc o zwiększaniu zagrożeń wypadkowych. Dobre zimowe buty i zdrowy rozsądek są najjważniejsze i jak jeden z przedmówców zauważył - oceniam że za trudno - to wracam. Żaden wstyd. Robiłem już to wielokrotnie.
