Re: Brak słow... zgłoś
wiesz co andrzeju? teraz w czerwcu na własne oczęta widziałam mocno starszą panią, którą prowadziło i podtrzymywało pod ręce dwoje młodszych, aczkolwiek w wieku kole 50 lat ludzi. Grupka ta szła od Hali Gąsienicowej na Kasprowy... Wyżej była do przejścia spora łacha śniegowa - śliską ścieżką wydeptaną na jedną osobę. Jakieś koło 100m do samej prawie góry, tam gdzie trawers schodzi już w dół
I teraz najlepsze: ta starsza pani miała na stopach mocno schodzone zwykłe ceratowe adidaski z przydeptanymi piętami. inaczej - te adidaski miała założone jak klapki... i ledwo szła podtrzymywana i prowadzona przez tę już nie najmłodszą dwójkę, która była ubrana podobnie. A jak ich spotkałam to byli jeszcze na kamieniach.
mijając mnie zapytali się mnie - czy mozna przejść tę łatę śniegową... spojrzałam na jej buty, na nią - pierwsza sie odezwała: "już widzę, pani patrzy na moje buty". Nie odezwałam się. Nie powiedziałam nic. Po prostu nie wiedziałam co powiedzieć. poczekałam aż mnie miną.
Teraz też tego nie skomentuję. I nie wiem jak im "poszło".
Znam różne słowa aczkolwiek nie jestm zwolenniczką bluzgów czy innych inwektyw. Ale wierz mi - wiele razy pchają mi się na usta różne słowa a propos "turystów" chodzących po Tatrach... I wierz mi: określenie "debil" czy "arcydebil" bywa najłagodniejszym z tych, które bym chciała wykrzyczeć...
I teraz najlepsze: ta starsza pani miała na stopach mocno schodzone zwykłe ceratowe adidaski z przydeptanymi piętami. inaczej - te adidaski miała założone jak klapki... i ledwo szła podtrzymywana i prowadzona przez tę już nie najmłodszą dwójkę, która była ubrana podobnie. A jak ich spotkałam to byli jeszcze na kamieniach.
mijając mnie zapytali się mnie - czy mozna przejść tę łatę śniegową... spojrzałam na jej buty, na nią - pierwsza sie odezwała: "już widzę, pani patrzy na moje buty". Nie odezwałam się. Nie powiedziałam nic. Po prostu nie wiedziałam co powiedzieć. poczekałam aż mnie miną.
Teraz też tego nie skomentuję. I nie wiem jak im "poszło".
Znam różne słowa aczkolwiek nie jestm zwolenniczką bluzgów czy innych inwektyw. Ale wierz mi - wiele razy pchają mi się na usta różne słowa a propos "turystów" chodzących po Tatrach... I wierz mi: określenie "debil" czy "arcydebil" bywa najłagodniejszym z tych, które bym chciała wykrzyczeć...
