Re: zamnknąc tatry w zimie zgłoś
Ratownik to zawód wielkiego ryzyka. Składa określoną przysięgę, że będzie ratował nie oszczędzając się i nie wnikając w przyczyny wypadku. Tak jak strażak, policjant, żołnierz. Przykładem - znacznie wcześniejsza katastrofa śmigłowca w Dol. Olczyskiej i ofiary wśród ratujących. To nie była zima, ale gdyby te turystki pod Kasprowym nie uległy wtedy wypadkowi ... itd. Nikt nie wpadł wówczas na pomysł, żeby zamknąć Tatry na cały rok.
Ratownicy to mały /na szczęście / odsetek wszystkich ofiar. Ale z kolei większość ofiar różnych wypadków to mniej lub bardziej przypadkowi a zatem niewinni uczestnicy tych zdarzeń. W Polsce średnio dziennie rozstaje się z życiem w tragicznych okolicznościach około 30 ludzi. Życie każdego z nich /umówmy się/, było jednakowo ważne.
Cały czas chodzi o to, by przeciwdziałania wypadkom podejmować w proporcji odpowiedniej do ich rozmiarów.
Ratownicy to mały /na szczęście / odsetek wszystkich ofiar. Ale z kolei większość ofiar różnych wypadków to mniej lub bardziej przypadkowi a zatem niewinni uczestnicy tych zdarzeń. W Polsce średnio dziennie rozstaje się z życiem w tragicznych okolicznościach około 30 ludzi. Życie każdego z nich /umówmy się/, było jednakowo ważne.
Cały czas chodzi o to, by przeciwdziałania wypadkom podejmować w proporcji odpowiedniej do ich rozmiarów.
