
|
|
|||||||||||
|
Świstak
dodano: 7 Kwietnia 2008 strona: 2/3 1 2 3
|
|||||||||||
|
Życie pod ziemią Świstak nie może przeżyć bez nory. Łatwo to zrozumieć, kiedy sobie uświadomimy, że zwierzęta te prawie 90 proc. swojego życia przebywają w norze! Tam spędzają półroczny sen zimowy, a przez pozostałą cześć roku, od wiosny do jesieni, na powierzchni pozostają tylko 5 do 10 godzin w ciągu dnia. Bez względu na porę roku, całą noc siedzą w norze. Kiedy wychodzą na zewnątrz nie oddalają się zwykle więcej niż 10-15 m od następnego wejścia do nory. Tylko w ten sposób mogą błyskawicznie schronić się w razie niebezpieczeństwa. A chociaż żyją głównie pod ziemią, to i na powierzchni są bardzo zwinne i sprawne. Potrafią na przykład dobrze się wspinać po skałach, przy czym pionowe kominki i rysy pokonują często techniką zapieraczkową, opierając się łapami po jednej stronie, a grzbietem i głową po drugiej. Szybko biegają, jednak na przykład w porównaniu z charakteryzującymi się podobną wielkością zającami, nie osiągają ani tak dużych prędkości, ani nie są tak wytrzymałe na długich dystansach. Zające mają dłuższe i silniejsze nogi, przede wszystkim tylne. Natomiast u świstaków szczególnie dobrze rozwinięte są przednie łapy i mięśnie ramion. Razem z długimi pazurami tworzą one doskonałą maszynę do kopania. Świstaki są niemal perfekcyjnie przystosowane do życia pod ziemią i do kopania podziemnych korytarzy. Ciało świstaka jest krępe z krótkimi uszami i niezbyt długim ogonem. Również nogi są krótkie, dobrze przysposobione do zwrotnego czołgania się w norach. Mają cztery palce na przednich łapach i pięć na tylnych. Kciuk na przedniej łapie zanikł całkowicie w toku ewolucji – być może przeszkadzał w kopaniu nor. W ciemnym systemie podziemnych korytarzy świstaki orientują się węchem i za pomocą długich włosów czuciowych na pysku, czole i przedramionach. Od wiosny do jesieni, cała rodzina zajmuje się kopaniem. Na świstaczym terytorium zawsze gdzieś trwa budowa. Stare nory są remontowane, a obok powstają nowe ukrycia. Twarda gleba spulchniana jest przednimi łapami albo zębami, a ukopany materiał jest potem odkładany do tyłu i przerzucany dalej za pomocą tylnych łap tak energicznie, że czasem widoczna jest ziemia lub kamienie wylatujące z nory. W obszarze zamieszkałym przez świstaki znajdują się zwykle trzy różne typy nor: nory zimowe (główne), letnie (przejściowe) i ukrycia chwilowe, czyli rozmieszczone na całym terytorium liczne nory „awaryjne” lub „ratunkowe”, do których w razie niebezpieczeństwa zwierzęta mogą skryć się szybko jak błyskawica. Te proste korytarze są niewiele dłuższe niż metr i mają przeważnie jedno lub dwa wejścia. Zwierzęta przebywają w nich bardzo krótko. Właściwe nory mieszkalne letnie i zimowe są rozgałęzionym systemem tuneli z komorami gniazdowymi i rozszerzeniami do wymijania się zwierząt idących w przeciwnych kierunkach. Komory gniazdowe są grubo wyścielone sianem. Świstaki to bardzo czyste zwierzęta. Swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają w specjalnie do tego przeznaczonych uchyłkach korytarzy, swoistych latrynach. Takie świstacze latryny spotkać można także poza głównym systemem nor, na przykład w zagłębieniach pod skałami. Czasem nora zimowa służy rodzinie przez cały rok i na terytorium świstaków nie ma oddzielnej nory letniej. W norach letnich komora gniazdowa znajduje się przeważnie tylko do 1,5 m pod powierzchnią. W norach zimowych natomiast leży znacznie głębiej, nawet do 7 m głębokości. Duże nory są czasem dziełem wielu świstaczych pokoleń i służą im przez dziesięciolecia, a może nawet stulecia. U wejścia do nory, z wygrzebanego ze środka materiału, powstają często duże kopce ziemne, zwane halnią. Są to idealne miejsca do kąpieli słonecznej i rozglądania się po okolicy. Ponieważ w czasie snu zimowego świstaki są zupełnie bezbronne, zamykają jesienią wszystkie wejścia do nory. Gdyby tego nie zrobiły mogłyby zostać zjedzone przez aktywnych całą zimę intruzów, nawet niewielkich i roślinożernych z natury, jak na przykład norniki i nornice. Świstaki zatykają nory od środka grubymi zatyczkami z ziemi, trawy i kamieni. Zatyczka taka, zwana u nas „zabiciem” lub „zabitką”, a w Aplach „szyszką”, czasem widoczna jest tuż przy powierzchni, niekiedy jednak bywa ukryta w głębi korytarza. Zapobiega ona także napływaniu do wnętrza nory mroźnego powietrza w czasie bezśnieżnych zim.
Gwiżdżą nie dla zabawy
Wprawdzie świstaki nie mają wielu wrogów, ale ich życie nie należy do bezpiecznych. W halnym środowisku, w którym żyją, trudno jest ukryć się przed drapieżnikami, nawet jeśli nie są one zbyt liczne. Dla świstaków najniebezpieczniejszy jest orzeł przedni – może on dostrzec świstaka nawet z odległości dwóch kilometrów. Mimo dobrego wzroku orzeł ma szansę złapać świstaka jedynie wtedy, gdy uderza z krótkiego dystansu. W Alpach świstaki mogą stanowić do 80 proc. ofiar orłów karmiących młode w gnieździe. W sumie para orłów może w sezonie złowić do 70 świstaków. Mimo to ich wpływ na liczebność świstaków nie jest zbyt wielki. Orły zajmują bowiem bardzo duże terytoria. W centralnych Alpach jedna para tych ptaków ma terytorium łowieckie o powierzchni około 3 000-10 000 km kw., czasami jeszcze więcej. Na bogatych alpejskich siedliskach, może na takiej powierzchni żyć do kilku tysięcy świstaków, w Tatrach najwyżej kilkaset. Cały obszar zamieszkały przez świstaki w Polskich Tatrach to nie więcej niż 4 000 ha (40 km kw.). Nic więc dziwnego, że poluje na nie tylko jedna para orłów. Wrogiem numer dwa jest dla świstaków lis. Podobnie jak orzeł, nie ma on szansy dopaść świstaka w czasie długiej pogoni. Musi się skradać albo atakować z ukrycia, jeśli chce z powodzeniem zakończyć polowanie. Tak naprawdę lisy mogą być niebezpieczne tylko dla młodych świstaczków. Spośród innych drapieżników mogących zagrażać świstakom wymienia się rysia, wilka, kunę leśną, gronostaja, jastrzębia i kruka. Ich wpływ na populacje świstaków jest jednak znikomy, a głównym naturalnym czynnikiem regulującym liczebność tego gatunku jest śmiertelność zimowa. Świstaki są ciągle czujne, zawsze w pogotowiu. Gdy tylko pojawia się niebezpieczeństwo, wszczynają alarm i ostrzegają swoich pobratymców głośnym gwizdaniem. Właściwie nie jest to gwizd, tylko krzyk – dźwięk wydobywa się z szeroko otwartego pyszczka. W zależności od zagrożenia, świstaki gwiżdżą na różne sposoby. Przy największym zagrożeniu, przede wszystkim gdy nadlatuje orzeł, wydają z siebie pojedynczy, ostry gwizd. Gdy zagrożenie jest nieco mniejsze, na przykład z daleka zbliża się człowiek, pies lub lis, sygnałem jest seria nieco mniej głośnych gwizdów. Po pojedynczym sygnale świstaki nie zastanawiają się długo, błyskawicznie znikają w najbliższej norze. Przy serii gwizdów natomiast pośpiesznie udają się do najbliższego wejścia do nory i obserwują stamtąd, jakie zamiary ma nieprzyjaciel. Ucieczka do bezpiecznego korytarza następuje dopiero, gdy wróg zbliża się na niebezpieczną odległość. Gdy jednak lis usłyszy powitalną serię gwizdów, zwykle już nie zbliża się do nor – wie, że przy tych świstakach nie ma już czego szukać i kontynuuje swoją wędrówkę w poszukiwaniu innej, mniej czujnej zdobyczy. Są jeszcze i inne rodzaje świstaczych odgłosów, nie tylko gwizdy, ale i piski oraz pomruki. Nie wszystkie mają charakter ostrzegawczy. Rozpoznanie ich znaczenia nie jest łatwe dla nieznającego świstaczej mowy człowieka. Jeść, rosnąć i tyć Świstaki to typowe roślinożerne gryzonie. Szczególnie chętnie zjadają świeże pędy i kwiaty traw i ziół. W lecie mają ich pod nosem aż nadto. Jeden dorosły świstak spożywa dziennie około 1-1,5 kg masy roślinnej. Gdyby człowiek, odpowiednio do swojej wagi, chciał zjeść tyle, co świstak, musiałby skonsumować 15-20 kg pożywienia dziennie. Obżarstwo u świstaków jest cechą pozytywną i wynika z konieczności życiowej. W ciągu krótkiego sezonu, świstaki muszą najeść się na długą zimę. W czasie snu zimowego, który średnio trwa dwa razy dłużej niż u niedźwiedzi, świstaki nie pobierają żadnego pokarmu. Korzystają jedynie z podskórnego zapasu zgromadzonego latem, które w górach jest wyjątkowo krótkie. Na szczęście potrafią szybciej niż inne zwierzęta odkładać tłuszcz. Nie czekają z tym do końca lata, tylko mniej więcej stale tyją od wiosny do jesieni. Już pod koniec lata widuje się je, jak obrośnięte tłuszczem, grube i leniwe wygrzewają się na słońcu lub trzęsąc się jak galareta, truchtają do nor. Pod koniec września dorosłe zwierzę waży 5-6 kg, z czego ponad 2 kg przypada na tłuszcz. Jeszcze intensywniej przebiega przybieranie na wadze u młodych świstaków. Na wiosnę rodzą się jako 30-gramowe maleństwa. Już po trzech tygodniach potrajają swoją wagę. Kiedy w czterdziestym dniu życia pierwszy raz opuszczają norę, ważą około 250 g. Od tej chwili żywią się roślinami. Zanim zapadną w sen zimowy osiągną średnią wagę 1,5 kg – pięćdziesięciokrotność swojej wagi urodzeniowej. Ponieważ podczas krótkiego lata nie mogą ograniczyć się do odkładania tłuszczu, lecz muszą przede wszystkim jeszcze rosnąć i rozwijać się, gdy zapadają w sen zimowy, mają do dyspozycji tylko nieco ponad 60 proc. zapasów tłuszczu dorosłych zwierząt (w odniesieniu do masy ich ciała). Po pierwszej zimie młode dalej intensywnie rosną, aż po drugim przezimowaniu, w trzecim roku życia będą całkiem dorosłe. Spać jak świstak |
|||||||||||
|
|
|||||||||||
|
|||||||||||
| «« Powrót do listy wiadomości | |||||||||||
|
|||||||||||