Re: Gdzie zabrać osobę na wozku w Polskich Tatrach? zgłoś
Wacław - dwie wymienione przeze mnie w poście powyżej nie były jedynymi trasami jakie przeszliśmy. Od Słowackiej strony była także Dol. Jaworowa oraz Szczyrbskie Pleso i Popradzki Staw. Plany Cichej Liptowskiej oraz Rohackiej pokrzyżowała niestety pogoda. Z pięciu dni w środku nad wyraz upalnego i suchego tegorocznego lata - trzy były chmurne i deszczowe
Ale nie skreślałbym Morskiego. Warto się tam udać pod jednym wszakże warunkiem: mocno popołudniowa porą. Dziwnym zrządzeniem losu znależliśmy się przed szesnastą w Palenicy i padła decyzja - spróbujmy. O tej porze bardzo nieliczni turyści idą w górę, puste bryki śmigają jedna za drugą. Gdzieś za Wodogrzmotami góral sam zaproponował podwózkę - dwie dorosłe osoby, dwójka maluchów i wózek na holu giętkim
za 50 zł. Skorzystaliśmy. Na górze towarzystwo juz mocno przerzedzone i z każdą chwilą ubywało ludzi. Okolice godz 18 prawie pusto w widoki wciąż pyszne. Zjazd rozpoczęliśmy ok 19.30, kiedy gemelli po solidnym posiłku dobrze rokowały "w temacie spania".
Głodówkę zdecydowanie polecam. Świetne miejsce, niby przy drodze ale jakby na uboczu. Widoki niezrównane, klimat raczej schroniskowy niż harcerski. Zresztą chyba obecnie funkcjonuje to jako schronisko. Jeśli ktoś bardziej grymaśny w sprawach kuchni to warto zajrzeć do Karczmy Widokowej - przy tej samej drodze, pewnie ze 2 km od Głodówki. Widok z tarasu również znakomity, ceny oczywiście wyższe niż Głodówka ale barszcz czerwony każdemu polecam - równie dobrego przez te kilka dni w Tatrach nie znalazłem.

Ale nie skreślałbym Morskiego. Warto się tam udać pod jednym wszakże warunkiem: mocno popołudniowa porą. Dziwnym zrządzeniem losu znależliśmy się przed szesnastą w Palenicy i padła decyzja - spróbujmy. O tej porze bardzo nieliczni turyści idą w górę, puste bryki śmigają jedna za drugą. Gdzieś za Wodogrzmotami góral sam zaproponował podwózkę - dwie dorosłe osoby, dwójka maluchów i wózek na holu giętkim
za 50 zł. Skorzystaliśmy. Na górze towarzystwo juz mocno przerzedzone i z każdą chwilą ubywało ludzi. Okolice godz 18 prawie pusto w widoki wciąż pyszne. Zjazd rozpoczęliśmy ok 19.30, kiedy gemelli po solidnym posiłku dobrze rokowały "w temacie spania".Głodówkę zdecydowanie polecam. Świetne miejsce, niby przy drodze ale jakby na uboczu. Widoki niezrównane, klimat raczej schroniskowy niż harcerski. Zresztą chyba obecnie funkcjonuje to jako schronisko. Jeśli ktoś bardziej grymaśny w sprawach kuchni to warto zajrzeć do Karczmy Widokowej - przy tej samej drodze, pewnie ze 2 km od Głodówki. Widok z tarasu również znakomity, ceny oczywiście wyższe niż Głodówka ale barszcz czerwony każdemu polecam - równie dobrego przez te kilka dni w Tatrach nie znalazłem.
