Re: Tatry 23.06 - 7.07 zgłoś
...na Szczyrbski...
pogoda jeszcze lepsza niż wczoraj, czyli mniej chmur a więcej słońca...
całość od Furkotki ( to taki niezły pub w Szczyrbskim Jeziorze) do Furkotki zajęła mi 6 h.
nie obyło się bez problemów...
najpierw wybrałem złą drogę - podejście stromymi trawkami, które zaprowadziły mnie....donikąd. (dwie przyczyny: zbyt szybko do celu i...zlekceważenie kopczyków...) odwrót. ale nie chciałem się poddawać. po rzucie okiem na plan, korekta i w drogę. tym razem oddałem się we władanie tym najlepszym przyjaciołom pozaszlakowego turysty, a one, w rewanżu, powiodły mnie w dobrym kierunku. aż do wąskiego żlebka...ruszyłem jego lewym ograniczeniem. wpakowałem się w taki teren....
powrót, poszedłem tym razem prawym ograniczeniem. skończyło się jak chwilę wcześniej...
i gdy, z wielkim trudem, oswajałem się z myślą o porażce, nagle, na sąsiednim zboczu dostrzegłem dwa kopczyki! to było to! znów na dół i do góry, prowadziły doskonale aż na wierzchołek! jest!!!
...widok wspaniały...chmury co rusz ograniczały widoczność, ale mimo to - rewelacja! warto było nie ustępować, wytrwale walczyć...
...Rolfie, a jak po browar smakował...
...a Skok jaki piękny, masa wody się przewalała...
dla niego samego warto się wybrać...
...jutro, jak pogoda pozwoli, najłatwiejszy, pozaszlakowy w tej okolicy...
pogoda jeszcze lepsza niż wczoraj, czyli mniej chmur a więcej słońca...
całość od Furkotki ( to taki niezły pub w Szczyrbskim Jeziorze) do Furkotki zajęła mi 6 h.
nie obyło się bez problemów...
najpierw wybrałem złą drogę - podejście stromymi trawkami, które zaprowadziły mnie....donikąd. (dwie przyczyny: zbyt szybko do celu i...zlekceważenie kopczyków...) odwrót. ale nie chciałem się poddawać. po rzucie okiem na plan, korekta i w drogę. tym razem oddałem się we władanie tym najlepszym przyjaciołom pozaszlakowego turysty, a one, w rewanżu, powiodły mnie w dobrym kierunku. aż do wąskiego żlebka...ruszyłem jego lewym ograniczeniem. wpakowałem się w taki teren....
powrót, poszedłem tym razem prawym ograniczeniem. skończyło się jak chwilę wcześniej...
i gdy, z wielkim trudem, oswajałem się z myślą o porażce, nagle, na sąsiednim zboczu dostrzegłem dwa kopczyki! to było to! znów na dół i do góry, prowadziły doskonale aż na wierzchołek! jest!!!
...widok wspaniały...chmury co rusz ograniczały widoczność, ale mimo to - rewelacja! warto było nie ustępować, wytrwale walczyć...
...Rolfie, a jak po browar smakował...
...a Skok jaki piękny, masa wody się przewalała...
dla niego samego warto się wybrać...
...jutro, jak pogoda pozwoli, najłatwiejszy, pozaszlakowy w tej okolicy...
