Re: stołówka w zakopiańskim sądzie zgłoś
Byłem "U Starego" w sierpniu, po latach, częściowo za Twoją namową Rolfie. Żarełko niczego sobie i można sobie pojeść do syta. Do tego sympatyczny "gospodarz" Filip (dobrze pamiętam?) nie zagaduje do znudzenia gości jak Zięć z naprzeciwka 

