Re: Willa Jodła -ekstremalne przeżycia. zgłoś
A my w tym roku też byliśmy w willi jodła w lipcu , powiem szczeże że zgadzam sie z yelozzE co do psa bo Neki bardzo przyjazny pies a to że śpi w domu nieprzeszkadza mi wcale i niewidze w tym nic dziwnego a żeby chrapał to nie słyszałam . Gospodyni Sylwia bardzo miła i świetnie gotuje zawsze dostosowywała pore posiłków do nas i to było.Mogliśmy iśc spokojnie na wycieczke i nieśpieszyc sie z powrotem na jakąś tam godzine obiadu. Dzwoniliśmy że bedziemy o tej i tej i pani Sylwia czekała na nas z pysznym i ciepłym obiadkiem SUPER!!!- niewszędzie to jest możliwe posiłek o tej i otej a jak cie niebyło to przepada obiadek wiemy bo od lat przyjerzdzamy do zakopanego. Pokój mieliśmy tak zwany niebieski z łazienką było czysto i przytulnie co do npokoju niemam żadnych zastrzeżeń.Starsza gospodyni wesolutka babeczka bardzo pomocna milo nas zabawiała róznymi historiami przy ognisku.My bardzo mile wspominamy wakacje i już dziś wiem że w przyszłym roku tam jedziemy.
Cóż a tym co tak wiele żeczy niepasowało są takie hotele jak Belwedere. Koaprowy Wierch itp.
Mi się podobało tam człowiek czuł sie nie jak w obcym domu tylko jak u starych przyjaciół.
Radze wszystkim samemu sprawdzic i ocenic
Pozdrawiam serdzecznie Panią Sylwie Haline i Pana Józka
Cóż a tym co tak wiele żeczy niepasowało są takie hotele jak Belwedere. Koaprowy Wierch itp.
Mi się podobało tam człowiek czuł sie nie jak w obcym domu tylko jak u starych przyjaciół.
Radze wszystkim samemu sprawdzic i ocenic
Pozdrawiam serdzecznie Panią Sylwie Haline i Pana Józka
