Re: ściema,ściema zgłoś
miler, ja nie mówię o tłumach. niestety sam jestem jego cząstką. ale jakże miło było być w zakopcu! po super jeździe zakopianką (jednym torem), ileż piwa można było wówczas wchłonąć
(dla młodzieży niech to wzorem nie będzie)
, ale chodzi mi o miasto, które dla dudków wyrzeka się swego ducha. szlag jasny mnie trafia, że nawet tam zawitał wszechobecny MCDonalds, pizza hut i cholera wie co jeszcze. czy to jedyne, niepowtarzalne w swym klimacie miasto nie mogło z tego zrezygnowac? nie jestem ekonomistą, ani analitykiem rynku, ale tak coś mi się wydaje, że skoro McDoinald jest wszędie (jak kiedyś Lenin) a pizza hut prawie wszędzie to w Zakopcu zamiast Góral Burger niechby była zakopiańszczyzna, ta znzana nam z Witkiewicza, czy zielińskiego i Tippenhauer. hamburgera mogę zeżreć na każdym dworcu i marzeniem moim jest, żebym w Zakopcu nie mógł go znaleźć zażadne pieniądze. za tym tęsknię i nie lubię Zakopca, bo upodobnił się do innych miast, tych od których suę zawsze odróżniał. Tylko w Zakopcu dawniej po ulicach można było jeździć na nartach. a tłumy..., cóż też ich nie lubię, ale też swą obecnością je tworzę. licho mnie bierze, że w imię głupio rozumianego postępu i zysku zmarnowano to co było jedyne i niepowtarzalne. i masz rację: to se nevrati. a szkoda. a ja w zakopcu nigdy hamburgera. wolę suchy chleb dla konia 
(dla młodzieży niech to wzorem nie będzie)
, ale chodzi mi o miasto, które dla dudków wyrzeka się swego ducha. szlag jasny mnie trafia, że nawet tam zawitał wszechobecny MCDonalds, pizza hut i cholera wie co jeszcze. czy to jedyne, niepowtarzalne w swym klimacie miasto nie mogło z tego zrezygnowac? nie jestem ekonomistą, ani analitykiem rynku, ale tak coś mi się wydaje, że skoro McDoinald jest wszędie (jak kiedyś Lenin) a pizza hut prawie wszędzie to w Zakopcu zamiast Góral Burger niechby była zakopiańszczyzna, ta znzana nam z Witkiewicza, czy zielińskiego i Tippenhauer. hamburgera mogę zeżreć na każdym dworcu i marzeniem moim jest, żebym w Zakopcu nie mógł go znaleźć zażadne pieniądze. za tym tęsknię i nie lubię Zakopca, bo upodobnił się do innych miast, tych od których suę zawsze odróżniał. Tylko w Zakopcu dawniej po ulicach można było jeździć na nartach. a tłumy..., cóż też ich nie lubię, ale też swą obecnością je tworzę. licho mnie bierze, że w imię głupio rozumianego postępu i zysku zmarnowano to co było jedyne i niepowtarzalne. i masz rację: to se nevrati. a szkoda. a ja w zakopcu nigdy hamburgera. wolę suchy chleb dla konia 
