drogo drogo zgłoś
Artykuł napisany jest w wielce alarmistycznym tonie, a jakoś nie zauważyłem, żeby zmalała ilość turystów w górach, a co ważniejsze wcale nie zauważyłem, żeby przy bufetach w schroniskach nie było kolejek. Jak zwykle to czy coś jest drogie czy nie to rzecz względna. Dla kogoś z dużych miast piwo w schronisku (ok. 7-8 zł) czy obiad za ponad 20 zł to żadna ekstrawagancja, bo tyle samo zapłaci się chcąc zjeść w centrum. Poza tym myślę, że turyści odwiedzający Zakopane i Tatry doskonale są na takie wydatki przygotowani - w przeciwnym razie nie przyjeżdżaliby tu. Gorzej z turystami, którzy przyjeżdzają pochodzić po górach, a nie na wakacje czy obiad (włączając mnie) - przystępny cenowo jest nocleg; jeśli jest to wyprawa kilkudniowa zwykle śpimy w schroniskach (nocleg ze zniżką PTTK w pokoju wieloosobowym bez TV i z prysznicem na korytarzu to wydatek ok. 22 zł). Za to koszt wyżywienia kładzie na łopatki (wrzątek jest za darmo zwykle tylko dla tych którzy nocują w schronisku). Dlatego większość turystów, którzy wędrują po górzach ma ze soba duże plecaki i nosi własne jedzenie, które można przygotować w kuchni turystycznej, bo tak jest taniej. Co do ceny biletu wstępu - no cóż może faktycznie jest ciut za wysoka, ale z czegoś trzeba finansować remont szlaków, czy choćby zapłacic tym, którzy posprzatają po tych, którzy narzekają na tak wysokie ceny. Na koniec zostaje tylko powiedzieć, że Tatry to nie jedyne góry w Polsce - Beskidów ci u nas dostatek i są o wiele tańsze.
