Spotkania na szlakach zgłoś
Nie tak dawno w internecie spotkałam się informacją o "niespodziewanych" gościach na szlakach. Chodziło o coraz częściej spotykane niedźwiedzie. Dziwne to stwierdzenie, że to niespodziewani goście, w końcu niedźwiedzie w górach są w zasadzie normą.
Ostatnio wracając z Kasprowego Doliną Gąsienicową miałam przyjemność spotkać właśnie tego "niespodziewanego"gościa. Młody niedźwiedź wyszedł na szlak. Grupa, która schodziła za mną zamarła. I nic się nie stało. Niedźwiadek zupełnie nie zwracając na nas uwagi poszedł sobie w swoją stronę. On chyba nic sobie z tego spotkania nie robił, ale za to ludzie, którzy szli za mną mieli tzw."pietra". Cały czas ktoś powtarzał, że trzeba uważać, rozglądali sięw obawie czy za młodym z lasu nie wyjdzie matka
. Ale nie obyło się także bez komentarzy związanych z przykrym wypadkiem w Chochołowskiej kiedy został zabity mały niedźwiadek.
Ale to nie jedyni goście, którzy coraz liczniej wychodzą na szlaki. Wracając z Czerwonych Wierchów -w zasadzie schodząc już z Ciemniaka, spotkałam spacerującą sobie po szlaku kozice. Miłe to widoki. Zwłaszcza, że kozice prawie się nie boją. Mój znajomy stwierdził, że chyba zwierzęta w górach są lepiej wychowane niż niejeden turysta - one przynajmniej chodzą po szlakach czego wręcz nagminnie starają się unikać właśnie turyści.
Tak bliskie spotkania zapadają długo w pamięci i są niezwykłym przeżyciem. Bo przecież Tatry to nie tylko piękne widoki szczytów...
Ostatnio wracając z Kasprowego Doliną Gąsienicową miałam przyjemność spotkać właśnie tego "niespodziewanego"gościa. Młody niedźwiedź wyszedł na szlak. Grupa, która schodziła za mną zamarła. I nic się nie stało. Niedźwiadek zupełnie nie zwracając na nas uwagi poszedł sobie w swoją stronę. On chyba nic sobie z tego spotkania nie robił, ale za to ludzie, którzy szli za mną mieli tzw."pietra". Cały czas ktoś powtarzał, że trzeba uważać, rozglądali sięw obawie czy za młodym z lasu nie wyjdzie matka
. Ale nie obyło się także bez komentarzy związanych z przykrym wypadkiem w Chochołowskiej kiedy został zabity mały niedźwiadek. Ale to nie jedyni goście, którzy coraz liczniej wychodzą na szlaki. Wracając z Czerwonych Wierchów -w zasadzie schodząc już z Ciemniaka, spotkałam spacerującą sobie po szlaku kozice. Miłe to widoki. Zwłaszcza, że kozice prawie się nie boją. Mój znajomy stwierdził, że chyba zwierzęta w górach są lepiej wychowane niż niejeden turysta - one przynajmniej chodzą po szlakach czego wręcz nagminnie starają się unikać właśnie turyści.
Tak bliskie spotkania zapadają długo w pamięci i są niezwykłym przeżyciem. Bo przecież Tatry to nie tylko piękne widoki szczytów...
Natalia_81
· 08:19 Śr, 19 Sie 2009
Odpowiedz
