Re: Spotkania na szlakach zgłoś
hehe. Prawdę mówiąc pierwsza chwila podczas takiego spotkania to zastanowienie co robić gdyby... Ale tak po chwili jak człowiek ochłonie i pomyśli to okazuje się, że nie taki niedźwiedź straszny
Oczywiście pod warunkiem, że nie jest to matka z młodym bo wtedy może być różnie. Jednak zwierzęta są nieco mądrzejsze od nas i wolą uciec, chyba, że już nie mają wyboru. Ja miałam okazję spotkać niedźwiedzia po raz pierwszy parę lat temu w Chochołowskiej.
Miło, że przyroda w Tatrach nie tak do końca została zniszczona, a zwierzęta wypłoszone. Czytając choćby o tych kolejkach na Giewont czy milionie osób jakie weszło do Morskiego można tylko podziwiać te niedźwiedzie, że jeszcze nie poszły sobie w przysłowiową "siną dal".
Pozdrawiam
Oczywiście pod warunkiem, że nie jest to matka z młodym bo wtedy może być różnie. Jednak zwierzęta są nieco mądrzejsze od nas i wolą uciec, chyba, że już nie mają wyboru. Ja miałam okazję spotkać niedźwiedzia po raz pierwszy parę lat temu w Chochołowskiej. Miło, że przyroda w Tatrach nie tak do końca została zniszczona, a zwierzęta wypłoszone. Czytając choćby o tych kolejkach na Giewont czy milionie osób jakie weszło do Morskiego można tylko podziwiać te niedźwiedzie, że jeszcze nie poszły sobie w przysłowiową "siną dal".
Pozdrawiam
Natalia_81
· 08:28 Czw, 20 Sie 2009
Odpowiedz
