|
Witam.
Ja widziałam skutki tego huraganu po raz pierwszy w 2006 roku kiedy jechałam do Wiednia. Nawet nagrałam filmik. Wtedy całe zbocza gór pokryte były połamanymi drzewami. Wyglądało to jakby ktoś połamał i porzucał zapałki. Przez całą drogę wzdłuż Tatr Słowackich widać było tylko jedno - zniszczenie. Kidy pokzywałam filmik kolegom z pracy załamywali ręce - z jednej strony zdziwieni, że w tak krótkim czasie wydarzyło się coś takiego, z drugiej z wdzięczności, że nas w takim stopniu to ominęło. Teraz w tym roku byłam tam po raz kolejny. Powiem szczerze, że widok jest nadal porażający i przerażający. Nie ma już leżącego drena - wszystko zostało sporaliżowane, ale to co zostało to katastrofa. Odnowienie takiego terenu i po tak długim czasie będzie bardzo trudne. Czas działa na niekorzyść. Z tego co wiem to nasi leśnicy mają pomagac w dostarczeniu sadzonek do odnowień, pewnie też będzie jakaś pomoc w postaci ludzi czy sprzętu.
A faktem jest, że drewno było bardzo tanie, tyle że jakość takiego surowca nie jest taka sama jak drewna poścince. Przekonali się niektórzy u nas kiedy tłumnie kupowali tam surowiec. Wiązało się to z dość dużym ryzykiem zwłaszcza pod koniec uprzątania wywrotów i złomów, bo surowiec był już w znacznym stopniu zasiedlony przez owady. Podziwiam Słowaków, że jednak nie doszło do wielkiej gradacji owadów i zniszczenia tego co jeszcze pozostało - musiało to kosztować nie mało pracy.
ps
kilka zdjęć z tego roku też chyba zamieściłam u siebie.
|