
|
|
|||||||||||
|
Świstak
dodano: 7 Kwietnia 2008 strona: 1/3 1 2 3
|
|||||||||||
|
Jeden z dwóch sztandarowych gatunków wysokogórskiej fauny tatrzańskiej, zawsze schowany był nieco w cieniu kozicy. Dawniej kojarzony głównie z sadłem, dziś także z zawijaniem czekolady w sreberka. Chcemy przełamać te stereotypy, przybliżyć życie i sylwetkę tego sympatycznego gryzonia. Żeby nikt więcej nie powiedział, że „świstok to ptok”, jak to można czasem usłyszeć na Podhalu.
Tak jak taternictwo jest lokalną odmianą alpinizmu, tak świstak tatrzański jest lokalną odmianą (podgatunkiem) świstaka alpejskiego. Różnice są niewielkie, a osobniki pochodzące z poszczególnych populacji zaobserwowane poza właściwym obszarem występowania są praktycznie nierozróżnialne. Nieliczny i zagrożony w swym bycie świstak tatrzański nie może być poddany tak dokładnym badaniom, jakie prowadzi się w ogromnych Alpach. Dlatego opisując niektóre zwyczaje świstaków tatrzańskich, zmuszeni jesteśmy odnosić się przez analogię do ich alpejskich kuzynów. Jedną z najwyraźniejszych różnic pomiędzy populacjami świstaków alpejskich i tatrzańskich jest ich liczebność. Ocenia się, że w Tatrach żyje około tysiąca tych zwierząt, w Alpach tysiące razy więcej. Gdy w Europie kończyła się druga wojna światowa, w samej tylko Szwajcarii odstrzeliwano kilkanaście tysięcy świstaków rocznie. Dziś ta liczba jest nieco mniejsza, ale i tak co roku w Alpach odławia się bądź odstrzeliwuje wielokrotnie więcej świstaków, niż tych zwierząt żyje w Tatrach. Nic więc dziwnego, że o ile w polskiej czerwonej księdze zwierząt, świstak ma status gatunku bardzo wysokiego ryzyka, silnie zagrożonego wyginięciem, to według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody jest to gatunek najmniejszej troski.
Rodzina niewielopokoleniowa
Gdy latem zabierzemy się za obserwowanie świstaczej nory, szybko zauważymy, że mieszka tam znaczna liczba osobników. Badania naukowe wykazały, że grupy te to z reguły rodziny. Ale o tym znawcy świstaków wiedzieli już od dawna. Jednak, jaki jest dokładny skład rodzin, wyjaśniły dopiero ostatnie prace, zwłaszcza badania genetyczne. Jądro grupy rodzinnej stanowi dorosła para dominujących zwierząt. Pozostali członkowie rodziny są zwykle ich potomkami z różnych roczników. Młode pozostają przy rodzicach przynajmniej do czasu osiągnięcia dojrzałości płciowej, którą uzyskują po drugim przezimowaniu. Grupa rodzinna składająca się z rodziców oraz jednorocznych, dwuletnich i czasami starszych potomków może liczyć do 20 osobników. Ponieważ jednak samica nie każdego roku wydaje na świat młode, niektórych roczników może brakować. Grupa jest wtedy odpowiednio mniejsza, w ekstremalnych sytuacjach może składać się tylko z pary świstaków. Liczebność świstaków na zewnątrz nory zwykle zwiększa się pod koniec czerwca albo w lipcu, gdy średnio trójka lub czwórka młodych wychodzi po raz pierwszy na światło słoneczne. To, co widać na zewnątrz nory, to tylko niektóre aspekty życia rodzinnego. Reszta odbywa się pod ziemią. W norze, krótko po przebudzeniu się świstaków, odbywają się ich gody. Również w norze, po 33-34 dniach ciąży, matka rodzi nagie i ślepe młode i tam przez 40 dni karmi je swoim mlekiem. Gdy młode wychodzą na zewnątrz, zaczynają pobierać pokarm roślinny, a matka odstawia je od piersi. Każda rodzina zamieszkuje własny obszar wokół nory. Terytoria należące do sąsiadujących ze sobą rodzin, mogą częściowo nakładać się na siebie, ale tylko na brzegach. Obszar centralny, właściwe terytorium rodzinne, ma przeciętnie powierzchnię 2,5 ha. Jest on agresywnie broniony przez samca – głowę rodziny – przed obcymi samcami, podczas gdy jego partnerka trzyma na dystans obce samice. Dotyczy to jednak tylko dorosłych, dojrzałych płciowo intruzów. Młode zwierzęta mogą zajrzeć do sąsiedniego, strzeżonego terytorium i przeważnie nie są karcone przez gospodarzy. Czasem mogą być nawet zaadoptowane. Terytoria są wyraźnie wyodrębnione przez sygnały i znaki. Znaki graniczne są jednak dla nas ludzi niezauważalne. Są to bowiem znaki zapachowe. Aby je rozpoznać, musielibyśmy mieć doskonały węch – taki, jakim dysponują świstaki. Świstaki nacierają wydzieliną ze specjalnych gruczołów policzkowych wyróżniające się w otoczeniu obiekty, na przykład większe kamienie, szczególnie w okolicy wejścia do nor. Gruczoły z wydzieliną zapachową znajdują się też na poduszeczkach łapek i przy odbycie. Dla ludzi rozpoznawalne mogą być jedynie optyczne sygnały terytorialne, które demonstruje wszystkim dookoła dominujący samiec – przywódca grupy rodzinnej. Patroluje on regularnie granice swojego terytorium i sygnalizuje przy tym przez charakterystyczne podnoszenie i opuszczanie ogona, do kogo należy ten rewir i przez kogo jest zamieszkany ten obszar. Całus na powitanie Kiedy członkowie grupy spotykają się ze sobą, dotykają się nosami i obwąchują – wygląda to tak, jakby się całowały na powitanie. Często takim spotkaniom towarzyszy kilkukrotne podnoszenie i opuszczanie ogona. Przypuszczalnie uzewnętrznia się przy tym pewne podniecenie. Świstaki chętnie i z oddaniem poddają się także wzajemnej pielęgnacji futra. Na swawolnych zabawach i bójkach dużo czasu spędzają głównie młode. Stają słupka na tylnych nogach i wydają się boksować i walczyć przednimi łapkami. Starają się wówczas wzajemnie wyprowadzić z równowagi, stosując różne sztuczki, aż w końcu jeden upadnie albo nawet oba fikną razem koziołka w dół po stoku. Często dochodzi do dzikich pogoni, które są przerywane przez nerwowe szarpaniny. Dzięki takim zabawom i walkom młode zwierzęta ćwiczą sprawność na wypadek sytuacji kryzysowych, do jakich będzie dochodzić, kiedy już jako dorosłe będą chętne do rozmnażania i spróbują opanować cudze terytorium albo kiedy później, jako jego właściciele nory, będą musiały przepędzać intruzów ze swojego rewiru. Wewnątrz grupy rodzinnej panują jasne reguły – rozmnażanie jest zastrzeżone wyłącznie dla najwyższych rangą osobników. Dojrzałe płciowo potomstwo w trzecim roku życia może pozostać w grupie pod warunkiem, że podporządkuje się i nie będzie wykazywać zainteresowania rozmnażaniem. W grupie rodzinnej znajdować się mogą także podporządkowane osobniki niespokrewnione z parą dominującą. Grupa toleruje takie osobniki, gdyż łatwiej jest wówczas przezimować, ogrzewając się nawzajem. Jednak samiec, który na to pozwala, musi liczyć się z tym, że od czasu do czasu będą zdarzać się próby jego detronizacji. Gdy do takiej detronizacji dojdzie, czy to w wyniku wewnątrzgrupowego przewrotu, czy też w rezultacie zewnętrznej napaści, dotychczasowy pan i władca terytorium zostaje przepędzony, a nowy przywódca grupy czasem morduje dzieci swojego poprzednika. Świstaki uważane były dawniej za zwierzęta monogamiczne, wierne w miłości. Jednak przeprowadzone niedawno testy genetyczne wykazały, że w około 30 proc. miotów, znajdują się młode, których ojcem nie jest aktualny przywódca grupy. Ponieważ dominująca para musi wyraźnie pokazać dorastającej młodzieży i innym chętnym na miejsce szefa, kto nadaje ton w grupie, nawet w najlepszych świstaczych rodzinach dochodzi do „rękoczynów”, przede wszystkim podczas godów. Dlatego na wiosnę tuż po wyjściu świstaków z nor po śnie zimowym można często obserwować zaciekłe bójki, które wcale nie są zabawą. Żeby móc oficjalnie przystąpić do rozrodu, dorastające świstaki, muszą przejąć dominującą pozycję w grupie. Rzadko udaje im się to na swym ojczystym terytorium lub w najbliższym sąsiedztwie. Przeważnie, po nieudanej próbie, zwierzęta te muszą opuścić rodzinną norę. Zaczyna się dla nich wtedy pełen niebezpieczeństw okres wędrówek, w czasie których często pozostają bezbronne wobec drapieżników, z dala od bezpiecznego schronienia. Kiedy znajdują opuszczoną norę lub miejsce, w którym mogą zbudować nową siedzibę, zostają i często długo czekają na to, że zjawi się wędrujący świstak płci przeciwnej, z którym będzie można założyć rodzinę. Wędrowcy czasem ryzykują wejście do zajętych rewirów i tam wyzywają na pojedynek dominującego osobnika, wykazującego oznaki słabości lub starości. Przy agresywnych spotkaniach świstaki grożą sobie za pomocą ostrzegawczych sygnałów. Machają wówczas wyciągniętym pionowo do góry ogonem, a przy tym stroszą włosy. Jeśli przeciwnik nie cofa się, może dochodzić do bezlitosnych walk. Ugryzienia silnych, ostrych jak noże siekaczy prowadzą nierzadko do groźnych zranień, niekiedy także do śmierci. Po pierwszym starciu i porównaniu sił słabszy przeważnie szybko rezygnuje i unika walki. Przy jednakowo silnych przeciwnikach, zanim dojdzie do rozstrzygnięcia, walki mogą się ciągnąć przez cały dzień lub nawet dłużej. |
|||||||||||
|
|
|||||||||||
|
|||||||||||
| «« Powrót do listy wiadomości | |||||||||||
|
|||||||||||