Re: Czas na Rysy? zgłoś
Mimi, z "ambitniejszymi" szlakami już miałaś do czynienia w Tatrach.
Zalet psycho-fizycznych do tego trudno- zrozumiałego zajęcia, jakim jest wspinanie się po to, by zejść - też Ci nie brakuje. Skąd zatem lęk przed Zawratem w środku lata? Taka rejterada w stronę Żlebu Kulczyńskiego by ominąć to co najciekawsze i najambitniejsze w turystycznych Tatrach - to chyba nie na /Twoim/ miejscu. Moja propozycja była kilkunastogodzinna od startu do mety. Można ją skrócić. Radę pośrednią dał Ci forumowicz jacey. Twój pomysł ma się nijak do tzw. trasy rozruchowej czyli treningu przed Rysami , co próbował Ci wyjaśnić w krótkim żołnierskim słowie Miller. Przy okazji pozdrawiam. Wacław
Zalet psycho-fizycznych do tego trudno- zrozumiałego zajęcia, jakim jest wspinanie się po to, by zejść - też Ci nie brakuje. Skąd zatem lęk przed Zawratem w środku lata? Taka rejterada w stronę Żlebu Kulczyńskiego by ominąć to co najciekawsze i najambitniejsze w turystycznych Tatrach - to chyba nie na /Twoim/ miejscu. Moja propozycja była kilkunastogodzinna od startu do mety. Można ją skrócić. Radę pośrednią dał Ci forumowicz jacey. Twój pomysł ma się nijak do tzw. trasy rozruchowej czyli treningu przed Rysami , co próbował Ci wyjaśnić w krótkim żołnierskim słowie Miller. Przy okazji pozdrawiam. Wacław
waclawhetman
· 16:05 Śr, 02 Mar 2011
Odpowiedz
