Re: cudo zgłoś
Podziwiam Ciebie Rafał - ja sobie odpuściłam dojście do Hrebienka, jak i zejście z niego. I dobrze, bo czułam się jak koń po westernie
W odwrotną stronę nie zrobiłabym tej trasy - naczytałam się godnych uwagi rad, żeby w żadnym wypadku nie pokonywać Rohatki ze Staroleśnej do Zmarzłego Kotła. Zresztą mijaliśmy się po drodze ze Słowakami - tata (z lekka otyły - brzuch wyłaził mu na światło dzienne, kiedy pokonywał trudności skalne metodą pośladkową z wyrzutem nóg przed siebie ) i syn ok. 12 lat. Makabra! Facetowi nogi i brzuch trzęsły się jak galareta!
W górę jednak łatwiej.
Rafał, pamiętam o obietnicy - w przyszłym roku idę z Hrebienka do Terinki i dalej przez Czerwoną Ławkę do Staroleśnej - zajrzę w "okno" i zlustruję otoczenie przybytku sławojkopodobnego
W odwrotną stronę nie zrobiłabym tej trasy - naczytałam się godnych uwagi rad, żeby w żadnym wypadku nie pokonywać Rohatki ze Staroleśnej do Zmarzłego Kotła. Zresztą mijaliśmy się po drodze ze Słowakami - tata (z lekka otyły - brzuch wyłaził mu na światło dzienne, kiedy pokonywał trudności skalne metodą pośladkową z wyrzutem nóg przed siebie ) i syn ok. 12 lat. Makabra! Facetowi nogi i brzuch trzęsły się jak galareta!
W górę jednak łatwiej.Rafał, pamiętam o obietnicy - w przyszłym roku idę z Hrebienka do Terinki i dalej przez Czerwoną Ławkę do Staroleśnej - zajrzę w "okno" i zlustruję otoczenie przybytku sławojkopodobnego

