Re: zakopane zimą zgłoś
W temacie wrzeszczących mew, przypomniałam sobie taki " kawał " w myśl zasady że, co ludzkie to nie jest nam obce, pozwolę go tu sobie przytoczyć / pewnie go znacie, więc; przychodzi baba do lekarza, narzeka na złe samopoczucie.....lekarz proponuje jej wyjazd nad morze i ponowna wizytę po powrocie. Wraca ona czyli baba :), lekarz pyta " i jak? jest poprawa" Baba do niego: doktorze w.......o mnie wszystko, wrzeszczące mewy, biegające dzieci, sypiący się we wszystkie dziury piach......", lekarz nie myśląc wiele, kazał się jej rozebrać i położyć / zrobił chłop swoje/, pyta: " i jak?" doktorze, pan tez mnie w.....a , niech się pan zdecyduje na jedno z dwóch, albo pan wsadza albo pan wyciąga 

