Re: Świnica zgłoś
Stasiu, ja mogę Tobie powiedzieć jak to było w moim przypadku. Najpierw naczytałam się w necie, bo Nykę Polskie mam od niedawna i prawie jak nowy. I tu akurat "prawie" nie robi różnicy. Obchodziłam go dość długo, oglądałam i nic. (w galerii są chyba fotki i na nich jest data). Jak dojrzałam do tego, to weszłam prawie bez problemu. Po płycie bez problemu no bo podeszwa musi być. Ten kominek pod szczytem to oprócz nóg, również ręcę, zdecydowanie. Na szczycie to normalnie tylko, że stamtąd akurat mi się chciało zejść. Byłam tam sama i stwierdziłam, że życie mi miłe i rzucać się w przepaść nie będę, że był to moj chyba pierwszy dzień po przyjeździe. No i odwróciłam się przodem do ściany, przytuliłam się do niej, mimo iż to nie niedźwiedź , trzymałam się rękoma a nogami szukałam zaparcia. No i jak widzisz żyję


