Re: Październikowe Tatry zgłoś
...parasolkę też miałam w plecaku
raz przez chwilę pokropiło, kiedy wracałam Doliną Białej Wody.
a ja nigdy nie mówię "nigdy".
na szczęście, tym razem, żmii nie było.
z drugiej strony - nawet się człowiek nie spodziewa jakiego speeda może dostać, jakie siły z siebie wydobyć, po bardzo bliskim spotkaniu ze stworzeniem, którego nie lubi
...czytający pewnie nie wiedzą o co chodzi z tym pontonem.
Wyjaśniam więc, że jakiś czas temu natknęłyśmy się na facetów pływająch pontonem po Niżnim Żabim Białczańskim Stawie. Tak sobie pływali w te i "nazad" od brzegu do brzegu...
a my ich podglądayśmy zza krzaka wcinając banany
do dzisiaj pozostaje tajemnicą co oni tam robili...
raz przez chwilę pokropiło, kiedy wracałam Doliną Białej Wody.
a ja nigdy nie mówię "nigdy".
na szczęście, tym razem, żmii nie było.
z drugiej strony - nawet się człowiek nie spodziewa jakiego speeda może dostać, jakie siły z siebie wydobyć, po bardzo bliskim spotkaniu ze stworzeniem, którego nie lubi
...czytający pewnie nie wiedzą o co chodzi z tym pontonem.
Wyjaśniam więc, że jakiś czas temu natknęłyśmy się na facetów pływająch pontonem po Niżnim Żabim Białczańskim Stawie. Tak sobie pływali w te i "nazad" od brzegu do brzegu...
a my ich podglądayśmy zza krzaka wcinając banany

do dzisiaj pozostaje tajemnicą co oni tam robili...
