Re: zagadka nr 2 zgłoś
Dopóki Andy nie poleje, to nie kończymy tej rozmowy w atmosferze wzajemnego zrozumienia. Zauważ Krzysztofie, że Lambo od morza, Filanc w górę Cięzkiej i ja do Starej Roztoki podążamy lewym brzegiem "cieku wodnego" i w kierunku przeciwnym do spływu. / i dotąd nikt nie ma wątpliwości co znaczy lewym brzegiem/. Więc wszyscy trzej idziemy orograficznie tym samym brzegiem. Z uporem osła powtórzę, że prawym.
W górach tak jak Lambo mówi, orograficzne określenie służy temu, by nie trzeba było mapy odwracać do góry nogami lub nie wyobrażać sobie, że to co widzimy z lewej jest dla kogoś innego z prawej. Stąd opisy do których dodawano "orograficznie" były z punktu widzenia obserwatora, np. z wylotu doliny w górę, na żleb, ciek wodny też od strony ujścia w górę.a nie od góry czy żródeł. Tak np. opisuje np. doliny Nyka cyt. "w lewym /orograficznie/ obramowaniu doliny"... jest to i to. I jakby wszystko jasne!?
W górach tak jak Lambo mówi, orograficzne określenie służy temu, by nie trzeba było mapy odwracać do góry nogami lub nie wyobrażać sobie, że to co widzimy z lewej jest dla kogoś innego z prawej. Stąd opisy do których dodawano "orograficznie" były z punktu widzenia obserwatora, np. z wylotu doliny w górę, na żleb, ciek wodny też od strony ujścia w górę.a nie od góry czy żródeł. Tak np. opisuje np. doliny Nyka cyt. "w lewym /orograficznie/ obramowaniu doliny"... jest to i to. I jakby wszystko jasne!?
