z-ne.pl

Re: wiktorówki zgłoś

No rzeczywiście masz pecha. W grudniu 2009 r. przeżyłam tam najpiękniejsze Boże Narodzenie. Msza i kazanie wygłoszone przez o. Marcina spowodowały, że łezki szczęścia popłynęły mi z oczu. Potem było ciasto i herbata w kuchni. I rozmowa z dominikanami. Niesamowita atmosfera. Pies dominikanów też był, nie lubię głaskać obcych psów więc nie próbowałam. Nie jest dla mnie istotny wygląd kuchni. Podziwiać wystrój wnętrz idę do zamku. Jestem pod wrażeniem, że nawet w święta robią herbatę i myją kubki, żeby turysta mógł się napić herbaty. A przecież mogliby "wziąć sobie wolne". I to jest w tej kuchni najważniejsze. Nie wystrój. Chyba 10 razy byłam na Wiktorówkach prowadzonych przez nową ekipę. Zawsze mili, otwarci na ludzi, niekiedy żartujący dominikanie tam byli. Nie wiem jakich Ty spotkałeś. Może innych.
~paulina · 23:01 Pią, 03 Wrz 2010
Odpowiedz

Widok: treść postów · płasko

 olap 
 
 10:59 Pn, 28 Gru 2009 
    
 ~paulina 
 
 23:01 Pią, 03 Wrz 2010 
        
 ~Ewa 
 
 11:48 Sb, 04 Wrz 2010 
    
 ~ziomal 
 
 22:11 Pn, 29 Lis 2010 
        
 ~Wacław 
 
 23:56 Pn, 29 Lis 2010 
            
 ~miler 
 
 12:32 Wt, 30 Lis 2010 
        
 ~sudana 
 
 19:31 Śr, 05 Sty 2011 
    
 mariabilewicz 
 
 21:00 Czw, 18 Lut 2016 



Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić — zgłoś →