Re: Gdzie król w Tatrach piechotą chadza? zgłoś
Natalio ten napój „sensacyjny” z twojej opowiastki to chodzi o żentyce (gwar. zyntyca)?
Z tego co wiem to nawet górale niechętnie to piją, natomiast chętnie częstują nieprzywykłych i nieświadomych, a potem jest kupa śmiechu.
„Portki w gorść i w krzoki”.
I nie wiem czy jakiś zestaw medyczny tu pomoże.
Nie dość, że człowiek cierpi przez te owcze produkty to jeszcze go baran pogoni – to już za wiele jak na jednego człowieka.

Z tego co wiem to nawet górale niechętnie to piją, natomiast chętnie częstują nieprzywykłych i nieświadomych, a potem jest kupa śmiechu.
„Portki w gorść i w krzoki”.
I nie wiem czy jakiś zestaw medyczny tu pomoże.
Nie dość, że człowiek cierpi przez te owcze produkty to jeszcze go baran pogoni – to już za wiele jak na jednego człowieka.

