Re: Noc w górach zgłoś
Arczi, szkoda, że mnie nie widziałeś jak jakiś czas temu, 10m ode mnie kosówka się poruszyła i w sekundę po tym usłyszałam ryk... mamo... że ja przezyłam ten bieg to cud! kilkadziesiąt metrów pod górę z pełnym tobołem!!! wpadłam do schronu i przerażona dysząc mówię, że niedźwiedź ryczał i gonił i w ogóle a oni w śmiech! od tamtej pory wiem, że niedźwiedzie nie ryczą
do dzisiaj kumple ze mnie ryczą ze śmiechu i pytaja się o niedźwiedzie na szlaku

