STUDENCI OFIARAMI TATR zgłoś
Nie sądzę , żeby przechodzili przez Słowację po swoje przeznaczenie. Nawet ceprostrada do Szpiglasowej Przełęczy i zejście do Pięciu Stawów w kopnym listopadowym śniegu było ponad siły nawet zawodowca. Sądzę , że już ich zejście ze Szpiglasowej Przełęczy było walką o życie , a błądzenie nad Wielkim Stawem tylko agonią. Zimą taki szlak to był tylko dylemat , czy jeszcze trochę w górę i już tylko łatwo w dół - i tak sądzę myśleli , czy odwrót - na co nie pozwalała im ambicja. I po pierwsze być może wtedy załamała się pogoda , lub też ocenili nie znając zejścia do Pięciu Stawów , że tam będzie łatwiej. Prawdy już nigdy nie poznamy , ale sądzę , że opisany tu scenariusz jest dla tej tragicznej pary prawdopodobny.
~TURYSTA-PROJEKTANT
· 22:27 Wt, 05 Maj 2009
Odpowiedz
