Re: [*] zgłoś
Nie wiem dlaczego tak bardzo przejął mnie los tych dwojga. Szukam "powodu" ich głupiej śmierci; być może, zastanawia mnie fakt (czytając informacje o NICH SAMYCH ); że byli to ludzie rozsądni, z wiedzą.... kochający i czerpiący ze świata wszystko co dobre....młode...świeże...c zy młodość i jej wybujała fantazja znów dała górę? Może młodzieńczy optymizm?...jako prosta osoba (kochająca góry i ten klimat..) myślę, że powinnam odebrać to w spodób jaki mówi nam dekalog. Oglądaliście film Kieślowskiego o chłopczyku, który poszedł ślizgać się na łyżwy na stawku? Ojciec wyliczył komputerowo jaka jest danego dnia grubość lodu, temperatura powietrza itp....Nie martwił się o syna bo wiedział, że racjonalnie NIC się nie stanie.... Mimo wszystko stała się tragedia...Dlaczego? Wie tylko NAJWYŻSZY i to On pragnie (w/g mnie) przestrzec Nas przed zawierzaniem sobie samym. Nie jestem zagorzałą katoliczką, ale Wiem (tak mi się zdaje...), że gdześ na górze są zapisane nasze losy. Śmierć , choć okrutna młodych, kochających góry...(zapewne nie tylko góry), powinna nas ostrzec i dać choć cień refleksji. Moim zdaniem Ich śmierć nie powinna służyć jako wielkie wywody o braku doświadczenia, młodości...spontaniczności. Po prostu, nieszczęście, wypadek...i...nie dowiemy się tego nigdy.; bo Olga i Kuba chodzą już po innych szlakach, na które my KOCHAJĄCY TATRY też kiedyś wejdziemy.
ps. pozdrawiajmy się na szlakach jak zawsze (to takie miłe)...i wiadomo, że łączy nas niepowtarzalna więź.
ps. pozdrawiajmy się na szlakach jak zawsze (to takie miłe)...i wiadomo, że łączy nas niepowtarzalna więź.
