Re: ekolodzy - faryzeusze zgłoś
Na cóż pewnie zauważyłeś , że takie lalunie idą z torebeczką w której to spoczywa najbardziej przydatna w górach kosmetyczka z takimi tam pachnącymi specyfikami , coby zapach spod pachy i z innych bardziej intymnych miejsc utrzymać na poziomie porannej toalety.
A dyngus perfum musi być obfity , coby się za szybko nie ulotnił.
Taki to bukiet zapachowy każdy misiek wyczuje na parę kilometrów i spierniczy w knieje gdzie pieprz rośnie , szukać bardziej swojskich zapachów.
Toż to przy takiej "pachnącej" drodze do MOka on nawet rui u misiowatej nie wyczuje.
Oj spadnie nam populacja NIEDŹWIEDZIA BRUNATNEGO w Tatrach
A dyngus perfum musi być obfity , coby się za szybko nie ulotnił.
Taki to bukiet zapachowy każdy misiek wyczuje na parę kilometrów i spierniczy w knieje gdzie pieprz rośnie , szukać bardziej swojskich zapachów.
Toż to przy takiej "pachnącej" drodze do MOka on nawet rui u misiowatej nie wyczuje.

Oj spadnie nam populacja NIEDŹWIEDZIA BRUNATNEGO w Tatrach

