Re: Doliny Jaworowa i Białej Wody zgłoś
Kusiła ...jak diabli, ale ..."nie daliśmy się". Ubolewam.
Góry puściutkie w górnej Jaworowej.
Lodowa Kopa przypomina mi trochę Bobrowiec, tylko dwa razy rozleglejszy i wielokrotnie gęściej oozdobiony formacjami igieł, turniczek itp.
Gąszcz tego, chyba latwo byłoby pobłądzić.
Po zejściu kawałek z Lodowej prezentuje się w "całej" okazałości nader zachęcająco od strony D. Jaworowej, odwrotnie niż Jaworowe, nieomal pionowe.
Nawet się trochę zastanawialiśmy, ile by nam czasu zajęło przeciskanie się między taką masą granitowych pielgrzymów. Myślę, że grubo ponad godzinę w jedną stronę, ponadto wydaje mi się, że szczytu spod przełęczy nie widać.
Chyba takiego złudzenia doznawalibyśmy jak np. wchodząc na Małołączniak z Miętusiej.
Bez noclegów w schronach Zimnej Wody czy Staroleśnej, tylko pomarzyć można.
Cechą tamtego tygodnia były także popołudniowe deszcze, burze w skali mikro! - najlepszy doping dla naszego tempa.
Pozdrawiam.
Góry puściutkie w górnej Jaworowej.
Lodowa Kopa przypomina mi trochę Bobrowiec, tylko dwa razy rozleglejszy i wielokrotnie gęściej oozdobiony formacjami igieł, turniczek itp.
Gąszcz tego, chyba latwo byłoby pobłądzić.
Po zejściu kawałek z Lodowej prezentuje się w "całej" okazałości nader zachęcająco od strony D. Jaworowej, odwrotnie niż Jaworowe, nieomal pionowe.
Nawet się trochę zastanawialiśmy, ile by nam czasu zajęło przeciskanie się między taką masą granitowych pielgrzymów. Myślę, że grubo ponad godzinę w jedną stronę, ponadto wydaje mi się, że szczytu spod przełęczy nie widać.
Chyba takiego złudzenia doznawalibyśmy jak np. wchodząc na Małołączniak z Miętusiej.
Bez noclegów w schronach Zimnej Wody czy Staroleśnej, tylko pomarzyć można.
Cechą tamtego tygodnia były także popołudniowe deszcze, burze w skali mikro! - najlepszy doping dla naszego tempa.
Pozdrawiam.
waclawhetman
· 14:31 Wt, 30 Sie 2011
Odpowiedz
